365 dni, 12 miesięcy, 1680 brutto i znowu perfumy pod choinką…

Życie każdego z nas to liczby, statystyczne ciągi cyfr, procenty, powtarzające się czynności i rytuały. Mieszkasz z sześcioma współlokatorami w najgorszej dzielnicy miasta, jesteś z dziewczyną, do której nic nie czujesz, a żarty kumpli brzmią jak magiczne zaklęcia. Obroniłaś magisterkę, rodzinną dumę hamuje jednak fakt, że pracujesz za 6zł/h, podając pizzę w PizzaHut. Ty jednak pocieszasz się, że nie jest najgorzej, bo starcza na czynsz,  a czasem nawet na drinka poza happy hours.

Masz czasem ochotę zamienić się z kimś na życia, zrobić coś, by zmienić swoje? Jednak jeszcze nie znasz osoby, której chciałbyś oddać swoją szarość dnia codziennego i przejąć jej kolorowe dni. Jeszcze nie wiesz, co chciałbyś zmienić i na co. Ale najważniejsze, gdy wiesz, że chcesz to zrobić TERAZ. Być może rzucić wszystko i wyjechać do państwa, o którym nie informują w Faktach codziennie po 19? Do miejsca, w którym zima nie zaskakuje drogowców, a ludzie nie życzą Ci źle, czekając na Twoje potknięcia. Do kraju z zupełnie inną kulturą i tradycjami. Wylądować na jakiejś wyspie, nie martwiąc się o jutro.

„Taaaaaak, każdy by tak chciał, ALE:

  • pieniądze…
  • co ja zrobię z psem… 
  • jak tam się dogadam… 
  • kto zabije karpia w domu na Wigilię…
  • jak to tak, do Tajladnii czy Boliwii?”

I nie tylko tam! Możesz pojechać żyć i pracować dosłownie WSZĘDZIE. Wystarczy tylko zdecydować się na kontynent, potem kraj i rozpocząć przebieranie w ofertach. Gdzie? Na stronie www.workaway.info. Praca tak daleko jeszcze nigdy nie była tak blisko! Należy jednak podkreślić, że nie jest to praca, dzięki której zaoszczędzisz pieniądze na większe projekty. Nie zdobędziesz doświadczenia, które bezpośrednio przyda Ci się w korporacji.

Najczęściej oferty zamieszczone na stronie przypominają wolontariat z ewentualnym kieszonkowym. Za pomoc w budowie szkoły, doglądanie farmy czy pracę w hostelu na drugim końcu świata dostajemy wyżywienie i zakwaterowanie. Mało? A może właśnie to lepsze rozwiązanie od życia za najniższą krajową, z rachunkami, opłatami i ratami na głowie, po opłaceniu których i tak nic nie zostaje w kieszeni?

I ty możesz być uśmiechniętym wolontariuszem ;) Źródło: http://designingsolo.com/315/businestips/give-your-work-away-when-working-for-free-makes-sense

I ty możesz być uśmiechniętym wolontariuszem ;)
Źródło: http://designingsolo.com/315/businestips/give-your-work-away-when-working-for-free-makes-sense

Strona jest jasna, czytelna i klarowna. Możesz przeglądać wszystkie dostępne oferty za darmo, dopóki nie zdecydujesz się na jedną, konkretną i wymarzoną. Należy wtedy założyć konto, którego koszt to 22 euro (dla pary 29euro). Ważność konta wynosi 2 lata. Jeśli już masz swój profil, nie pozostaje nic innego, jak tylko kontaktować się z potencjalnymi pracodawcami!

Strona internetowa workaway.info Źródło: http://re-cognition.info/tag/travel-2/

Strona internetowa workaway.info
Źródło: http://re-cognition.info/tag/travel-2/

Jeśli Twoim problemem jest niewystarczająca znajomość wymaganego języka obcego, po prostu zamień komputer na słownik czy podręcznik.

Oczywistą sprawą jest to, że należy mieć odrobinę pieniędzy na swoje wydatki i zakup biletu, którego cena może przestraszyć. Ja jednak wierzę, że dopóki każdy z nas jest zdrowy i młody, jest też w stanie wykorzystać otwarte granice Unii Europejskiej. „Zaciskanie pasa” za granicą na pewno szybciej może przybliżyć do kupna biletu lotniczego, a tym samym  do pracy np. na Fiji, niż zaciskanie pasa w Polsce i odkładanie czegokolwiek z pensji pracownika call center.

Co o tym myślicie – ogromna szansa i możliwości czy strata czasu?

Aneta Ruszczyńska

Aneta Ruszczyńska

Zawsze służy dobrą radą i potrafi rozbawić każdego do łez. Choć jej sercu bliższa jest Europa Wschodnia, a podróżując po Ukrainie czuła się jak w domu, to od 1,5 roku mieszka w USA - obecnie w Nowym Jorku. Korzystając z tego nie marnuje żadnej okazji, by poznawać Stany kawałek po kawałku. Na stronie więc przybliży nam życie za Oceanem i pochwali się tym, co udało jej się do tej pory zwiedzić.
Aneta Ruszczyńska
OBSERWUJ NAS Facebookinstagram
UDOSTĘPNIJ Facebooktwittergoogle_plus