5 typów podróżników, którzy mogą denerwować

Już sam tytuł może wydawać się dziwny. Jak podróżnicy, czyli ciekawi, otwarci, odważni i z reguły interesujący ludzie mogą mieć drażniące zachowania? Przecież to kroczące swoją drogą okazy tolerancji, nie znające żadnych problemów i nie starające się ich nigdy kreować. Żyją, żeby podróżować, podróżują, żeby żyć. Zatem kto, dlaczego i w jakich sytuacjach bywa denerwujący?

1. Turyści, którzy uważają się za podróżników

W moim słowniku ktoś, kto wyjechał na wakacje do Turcji i poznał szefa budki z kebabami, nie staje się podróżnikiem. Nie nazwałabym tez nim osoby, która jedzie do Egiptu opalać się przed hotelem i degustować drinki z all inclusive. Dopóki nie stajesz się częścią społeczności zamieszkującej dany kraj, nie wiesz jak nazywa się proboszcz wiejskiej parafii lub nie znasz dnia dostawy świeżych owoców na miejski stragan – jesteś tylko turystą. I nic w tym złego. Wyjeżdżasz, odpoczywasz, by potem wrócić do regularnego życia bogatszy o doświadczenie i przygody. Jednak ciągle nie masz zbyt dużej szansy na napisanie przewodnika czy zrobienie wystawy swoich zdjęć.

2. Podróżnicy, którzy zapominają, że są przedstawicielami mniejszości

Powiedzmy, ze wybrałeś się do odległego, dzikiego miejsca, by napisać książkę o nikomu nieznanej ludności, która czci krokodyle. Przyglądasz się ich życiu, widzisz, jak członkowie plemienia nacinają swój naskórek w specyficzny sposób, by upodobnić się do wspomnianego zwierzęcia, żyją według sztywnej hierarchii i nie znają pojęcia „kup jeden słoik, drugi gratis”, ponieważ żywią się tym, co daje natura. Odkrywasz, weryfikujesz i zamykasz wszystko w książce, która staje się bestsellerem. Jesteś podróżnikiem. Oświecony blaskiem swojego własnego sukcesu stąpasz po tej ziemi niczym ktoś, kto dokonał przełomu w medycynie i jedna tabletka jest w stanie uleczyć wszystkich chorych na raka.

Zapominasz jednak, że są ludzie, których nie interesuje dzikie plemię, oddalone od ich domów o tysiące kilometrów. Dla nich ważne jest, ile osób zaprosił na ślub sąsiad, a nie ile lat musi mieć chłopiec z plemienia, by stać się mężczyzną. Dla niektórych wyprawa do miasta powiatowego staje się wielkim wydarzeniem okupionym wieloma trudami. Nic w tym złego. Nie każdy ma głód poznania świata i odkrywania innych kultur. Pamiętaj o tym drogi podróżniku i nie myśl, że jesteś lepszy od ludzi, którzy nie podzielają Twoich pasji i zajawek. Nikt nie powiedział, że nie można się realizować, jako rodzic czy pracownik korporacji.

3. Podróżnicy, którzy bez opamiętania powtarzają te same historie

A co lepsze, za każdym razem dorzucają coś nowego lub modyfikują opowieść, dodając jej grozy. Wiem, że byłeś w Australii, cieszę się, że udało Ci się zrobić zdjęcie z kangurem, ale tak bardzo nie chcę, żebyś znowu mi o tym opowiedział. Twoje fotki z autostopowego wypadu na Bałkany śnią mi się po nocach, wierzę Ci że rakija smakowała wybornie, ale nie musisz tego podkreślać za każdym razem, gdy chwytasz kieliszek wypełniony Sobieskim albo Luksusową. Powtarzanie tych samych historii niezależnie od głównego tematu, jeszcze nigdy nie przyniosło nic dobrego.

4. Czytelnicy podróżniczych magazynów, którzy nigdy nie opuścili swojego kraju

To piękne, że masz pasje, lubisz czytać i odkrywać coś nowego nawet, jeśli z różnych powodów nie jesteś w stanie zrobić tego namacalnie. Jednak tak, jak założenie najnowszych adidasów, stanika sportowego Nike i dresu Reeboka nie czyni Cię „fit” i nie pomoże zrzucić kilogramów, tak i trzymanie w ręce National Geographic i posiadanie kurtki The North Face nie uczyni Cię podróżnikiem.

5. Podróżnicy, którzy zapominają o swoim pochodzeniu

Takim jestem obieżyświatem, tyle już widziałem, jestem taki super, że aż nie pamiętam skąd pochodzę. Czy tylko mnie to tak drażni? Pomimo, że mieszkałam w trzech polskich miastach, a od dwóch lat jestem w USA, to nigdy nawet przez sekundę nie zapomniałam i nie chciałam zapomnieć, że jestem z Pieniężna. Małego, trochę zapomnianego i nieco zaniedbanego warmińskiego miasteczka. O tym, co myślę o polonii, która zarabia w funtach, euro czy dolarach i przy każdej okazji przeklina Polskę nie będę wspominała. OK, umówmy się, Polska to nie jest raj, zarobki nie są kosmiczne i każdy wie najlepiej, jak jest ciężko. Ale skoro wyjechałeś, masz lepsze życie za granicą i jesteś szczęśliwy, to zachowaj dla siebie wszystkie negatywne stwierdzenia o kraju, który Cię wykształcił, zaszczepił przeciwko tężcowi i wyleczył ze świnki i ospy.

W myśl zasady „jedni lubią pomarańcze, drudzy jak im śmierdzą nogi” niech jedni pakują walizki i ruszają w świat, a drudzy sadzą drzewa przed swoimi domami i obserwują gołębie. Pomimo, że nieco bliżej mi do pierwszej grupy to wiem, że do określenia siebie podróżnikiem daleka droga. Marzeniem wielu z nas jest możliwość podróżowania do najodleglejszych zakątków przy jednoczesnym zarabianiu pieniędzy, ale najczęściej ta idealnie brzmiąca życiowa sytuacja na zawsze pozostaje tylko w sferze marzeń.

Chciałam jednocześnie dodać, że artykuł nie ma na celu obrażenia jakiegokolwiek podróżnika czy turysty i jest jedynie efektem ubocznym pewnej rozmowy.

A jakie Wy macie podejście do tej sprawy? Zdarzyło się, że znani Wam podróżnicy okazywali się lekko irytujący?

Aneta Ruszczyńska

Aneta Ruszczyńska

Zawsze służy dobrą radą i potrafi rozbawić każdego do łez. Choć jej sercu bliższa jest Europa Wschodnia, a podróżując po Ukrainie czuła się jak w domu, to od 1,5 roku mieszka w USA - obecnie w Nowym Jorku. Korzystając z tego nie marnuje żadnej okazji, by poznawać Stany kawałek po kawałku. Na stronie więc przybliży nam życie za Oceanem i pochwali się tym, co udało jej się do tej pory zwiedzić.
Aneta Ruszczyńska
OBSERWUJ NAS Facebookinstagram
UDOSTĘPNIJ Facebooktwittergoogle_plus
  • ekspert

    Piękne! zwłaszcza nr.5

  • iwona

    dla stworzenia idealnego faworyta zmodyfikowałabym nr 5. „u nas w Berlinie” lub „my w Londynie”. moi ulubieni, zdecydowanie!

    • aneta

      „Kiedys bylam Polka ale pomieszkalam pol roku pod Bradford czy innym Liverpoolem I teraz z polskich rzeczy, jak juz cos to tylko „My Slowianie” Donatana. Nie wiem o co tam chodzi ale u nas w Anglii mowia, ze super.” Sorry za brak polskich znakow ale kto mieszkal za granica ten wie :p

  • JASIA WĘDROWNICZKA

    Przeczytałam :D ! Gdzie zdjęcia ?

  • JASIA WĘDROWNICZKA

    Kim jesteś Expercie ? :D

    • aneta

      Ekspert to twoja przyszla kolezanka, Jaska:D

  • Franek Iksiński

    Aż tak baerdzo byłem irytujący, że zasłużyłem sobie na miejsce w Twojej liście Top 5? :p

  • Czasem muszę sobie przypominać, że nie każdego musi podróżowanie fascynować i rozmawianie o weselu sąsiada wcale nie jest gorsze, tylko po prostu inne. Często niestety o tym zapominam, zwłaszcza że jestem od podróżowania uzależniona odkąd pamiętam, więc dla mnie siedzenie w jednym miejscu przez całe życie to wizja z piekła rodem :D W związku z tym ciągle pracuję nad zrozumieniem do końca, że „nie każdy ma głód poznania świata i odkrywania innych kultur.” Mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda w 100% :)

    • Zgadzamy się w 100% – dla nas każdy weekend bez nawet krótkiego wyjazdu w nowe miejsce jest po prostu męczący. Z perspektywy podróżnika trudno zrozumieć, jak komuś może wystarczyć wakacyjny tygodniowy wyjazd raz w roku – dla niektórych norma i stan pełnej satysfakcji, a dla nas niewykonalne :)