Atlanta, Orlando i Miami lekarstwem na pierwsze święta poza domem

Kiedyś moja koleżanka, która kocha podróże prawie tak mocno jak ja cytowanie jej, powiedziała, że jutro może znaleźć się na drugim krańcu świata i przez 11 miesięcy być wszędzie, ale nie w domu. Poza dwunastym miesiącem- grudniem.

„Anetka, święta to taki czas, kiedy chcę być tylko z moimi rodzicami, siostrami i psami. Nic więcej. I żadne przygody nie ucieszą mnie bardziej niż rozpalenie kominka, zjedzenie wegańskiej ryby po grecku (?) i współdzielenie ciepła rodzinnego ogniska.”

„Eee, gadanie”- myślałam sobie rok temu, gdy stanęłam oko w oko z wizją pierwszego Bożego Narodzenia z dala od domu. „Ja jadę do Miami i zapominam o świętach. Nic mnie nie wzrusza”.
I powiedzmy, że połowicznie tak właśnie było. Wymazałam święta z pamięci, skupiając się na planowaniu podróży na słoneczną Florydę z szybkim przystankiem w Georgii. Spędziłam je z tymi, którzy też niekoniecznie chcieli celebrować ten wyjątkowy czas w tradycyjny sposób.
Polecam tę metodę wszystkim, których w tym roku czekają samotne święta. Trzeba zrobić coś szalonego i ekscytującego. Coś, co pozwoli zapomnieć o choinkach, mikołajkach i aniołkach. Innymi słowy trzeba spożywać duże ilości napojów procentowych, wygrzewając się na piaskach Miami Beach!
Zanim jednak tam wylądowaliśmy udało mi się zobaczyć Świat Coca- Coli w Atlancie. Od kiedy dowiedziałam się, że właśnie tu narodziła się Coca- Cola i, że w tym mieście znajduje się główna siedziba napoju bogów, znienawidzonego przez antyglobalistów wiedziałam, że chcę to zobaczyć na własne oczy.

Na zdjęciu Chris, czyli nasz przewodnik po AtlancieNa zdjęciu Chris, czyli nasz przewodnik po Atlancie

Pamiątkowe zdjęcie ze świątecznym akcentem, Natalią i ChrisemPamiątkowe zdjęcie ze świątecznym akcentem, Natalią i Chrisem

Wejście do tajemniczego świata Coca- Coli

Wejście do tajemniczego świata Coca- Coli

trochę historii na plakatach

Trochę historii na plakatach

historyczne maszyny z informacją o bardzo niewygórowanych cenach napoju

Historyczne maszyny z informacją o bardzo niewygórowanych cenach napoju

Trochę polskiego akcentu

Polski akcent w mieście Coca- Coli

I to, co podobało mi się najbardziej, czyli możliwość degustacji najróżniejszych wyrobów Coca- Coli z całego świata

I to, co podobało mi się najbardziej, czyli możliwość degustacji najróżniejszych wyrobów Coca- Coli z całego świata

Oraz miksowanie Sprita truskawkowego z waniliową Coca- Cola (i nie tylko:) BEZ LIMITÓW

Oraz miksowanie Sprite truskawkowego z waniliową Coca- Cola (i nie tylko:)) BEZ LIMITÓW!

Jednak Atlanta to nie tylko świat Coca-Coli. To również stolica stanu Georgia i najbardziej zaludnione miasto tego regionu, o przyjaźniejszym klimacie i wolniejszym stylu życia i bycia, w porównaniu do Wschodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych.

atlanta

AtlantaAtlanta Ferris Wheel

Atlanta Ferris Wheel

Centennial Olympic Park

Centennial Olympic Park

Dzięki uprzejmości i gościnności Chrisa zwiedziłyśmy całą Atlantę na rowerach, by potem zasiąść na jego dachu i w spokoju delektować się zimnym piwem, w oczekiwaniu na kolejny przystanek w Orlando.

dach

To miasto przywitało nas piękną pogodą i rozbudziło dziecięcą radość na myśl o zobaczeniu Disney World! Jednak by zwiedzić go w całości potrzebe dużo czasu, jeszcze więcej pieniędzy i prawdopodobnie swoich dzieci, które utrzymają radość i fascynację na zadowalającym poziomie. My zdecydowaliśmy się na szybką wizytę w Magic Kingdom gdyż grafik podróży był dość napięty a w Miami czekało jeszcze więcej promieni słonecznych i relaksu. Poza wyżej wymienionym parkiem na turystów czekają również: Epcot, Disney Hollywood Studios, Disney Animal Kingdom lub jeden z dwóch parków wodnych.

Cindarella Castle

Cindarella Castle

tak świątecznie było rok temu w Disneyworld

Tak świątecznie było rok temu w Disney World

Tu, gdzie mieszka Myszka Miki

Tu, gdzie mieszka Myszka Miki

Główna ulica, która była sceną dla świątecznej parady

Główna ulica, która była sceną dla świątecznej parady

dziki zachód

Miasteczko rodem z Dzikiego Zachodu

Rozśpiewani Panowie:)

Rozśpiewani Panowie:)

Jeśli jeszcze kiedyś będę miała okazję odwiedzić Orlando to z pewnością parkiem drugiego wyboru będzie Epcot, zachwalany przez wszystkich znajomych, którym udało się tam dotrzeć. Nie żałuję jednak ani dolara, ze stu wydanych na wstęp do Magic Kingdom i spełnienia swojego marzenia z dzieciństwa. Dość intensywny dzień w raju dla dzieci zakończyliśmy w restauracji (a może raczej jadłodajni) na terenie parku, w której jedną z czterech pozycji w karcie była polska kiełbasa!Tyle radości z polskiego wyrobu masarniczego na Florydzie:)
Ostatnim przystankiem i naszym docelowym miejscem było Miami Beach. Dotarliśmy tam w środku nocy i we florydzkiej ulewie szukaliśmy mieszkania naszego hosta. Jego dom roztaczał przyjemną woń imprezy i wypełniony był innymi couchsurfingowcami. Pomimo, że zmęczenie dawało o sobie znać ze wszytskich sił to udało nam się celebrować przyjazd. Kilka kolejnych dni upłynęło pod znakiem totalnego relaksu, dancingów w Nikki Beach Miami (nie omieszkam dodać, że to klub- mekka dla wszystkich odwiedzających Miami Beach) i wylegiwania się na plaży pod koniec grudnia.

To ulica Miami Beach, przy której mieszkaliśmy...

To ulica Miami Beach, przy której mieszkaliśmy…

...w domu, z który oddzielony był od plaży całe dwie minuty spaceru

…w domu, z który oddzielony był od plaży całe dwie minuty spaceru

Plażowanie, czyli sposób w jaki upływał nam czas

Plażowanie, czyli sposób w jaki upływał nam czas

Coronowanie czyli to, co robiliśmy wieczorami :)

Coronowanie czyli to, co robiliśmy wieczorami :)

I pamiątkowe zdjęcie, z tymi, z którymi przyszło mi spędzać zeszłoroczne święta- Sabine, Natalia, Leslie i ja

I wigilijne zdjęcie, z tymi, z którymi przyszło mi spędzać zeszłoroczne święta- Sabine, Natalia, Leslie i ja

Tak było 365 dni temu. Dziś spędzenie drugich świąt bez rodziny nie zalicza się do najłatwiejszych zadań. I chociaż znów nie pozwolę sobie na nudę i spędzę ten czas z wyjątkowymi ludźmi to wiem, że za rok o tej porze będę w domu, bo nic i nikt nie zastąpi rodziny i domu. Święta to magiczny, rodzinny czas. I dziś mówię to z pełną świadomością i tęsknotą. Nie dlatego, że wypada tak myśleć i powiedzieć. Wiele nauczyłam się przez ostatnie dwa lata a jedną z ważniejszych lekcji jest fakt, że miejsce człowieka podczas świąt jest w domu. Przynajmniej na wigilijnej kolacji. Potem znów można podbijać świat.

 

Aneta Ruszczyńska

Aneta Ruszczyńska

Zawsze służy dobrą radą i potrafi rozbawić każdego do łez. Choć jej sercu bliższa jest Europa Wschodnia, a podróżując po Ukrainie czuła się jak w domu, to od 1,5 roku mieszka w USA - obecnie w Nowym Jorku. Korzystając z tego nie marnuje żadnej okazji, by poznawać Stany kawałek po kawałku. Na stronie więc przybliży nam życie za Oceanem i pochwali się tym, co udało jej się do tej pory zwiedzić.
Aneta Ruszczyńska
OBSERWUJ NAS Facebookinstagram
UDOSTĘPNIJ Facebooktwittergoogle_plus