Azerbejdżan cz.1 – przydatne informacje

Azerbejdżan, bo o nim będzie dzisiaj mowa, stał się niespodziewania celem mojej wycieczki w 2012 roku. Niespodziewanie, ponieważ bliska mi osoba dostała się na miesięczny staż w Baku i postanowiłem skorzystać z okazji i ją odwiedzić. Jak się okazało, kraj jest tak egzotyczny i daleki od percepcji przeciętnego Europejczyka, że w zasadzie nie wiadomo od czego zacząć planowanie wyjazdu tam. Dlatego, z perspektywy osoby, która przebywała tam nieco ponad tydzień, podzielę się informacjami, które mogą być przydatne dla osób wybierających się do Azerbejdżanu, albo chociaż to planujących.

Opisane tutaj rzeczy są subiektywną opinią autora i mają na celu możliwie rzetelne oddanie realiów krótkiej turystycznej wycieczki po Baku i okolicach w 2012 r.

 Przylot

Najłatwiej i najszybciej jest polecieć do Baku samolotem. Niestety, nie mamy bezpośrednich lotów na trasie Polska-Azerbejdżan (a przynajmniej o takich nie wiem), ale na szczęście są inne możliwości.

– Najbardziej polecana przeze mnie opcja: WizzAir. Stosunkowo często można kupić tam tanie bilety (z przesiadką w Budapeszcie) i polecieć w dwie strony w granicach 200 zł. Trzeba tylko uważnie śledzić stronę przewoźnika oraz być elastycznym w kwestii terminów podróży.

– Bez problemu można kupić bilety z Warszawy do Baku przez Moskwę w okolicach 1200-1500 zł w dwie strony. Niewątpliwym plusem tej oferty jest szeroki wybór terminów, posiłek na pokładzie oraz nadawany bagaż w cenie przelotu.

– Odrobinę drożej (za ok. 1500-1700 zł) można polecieć też z Pragi.

Poruszanie się w Azerbejdżanie

Przede wszystkim: w Azerbejdżanie jest bezpiecznie. Mówię to zarówno z perspektywy podróżującej po kraju pary, jak i mieszkającej przez niemal miesiąc w Baku kobiety. Początkowo lekki niepokój mogą wzbudzić podchody (dosłownie!) względem idących/ej kobiet/y. Jest to próba nawiązania kontaktu ze strony lokalnych mężczyzn, nie ma w tym nic niebezpiecznego ani niepokojącego. Są to po prostu końskie zaloty.

Równocześnie należy zrozumieć, że azerbejdżańska kultura różni się od europejskiej i są miejsca, gdzie kobiety powinny przebywać w towarzystwie mężczyzn. Mam tu na myśli przede herbaciarnie, czyli tradycyjne miejsca spotkań mężczyzn. W dobrym tonie jest, aby mężczyzna uprzednio poprosił o zezwolenie na wejście kobiety.

Te początkowe uwagi być może kogoś odstraszą, jednak nie oddadzą natury mieszkańców Azerbejdżanu. Jest to kraj słabo rozwinięty turystycznie, lokalni mieszkańcy odnoszą się do nich serdecznie, z życzliwością i są pomocni. Ani razu (w przeciwieństwie do np. Gruzji) nie przytrafiło nam się ani razu, aby ktoś chciał wykorzystać naszą nieznajomość lokalnych cen czy walut (czyt.: oszukać).

Najpopularniejszym środkiem transportu w Azerbejdżanie są busy. Przejazd miejskim autobusem (a w zasadzie małym obdrapanym busikiem) kosztuje 20 gapików, czyli ok. 0,2 EUR. Co ciekawe, autobusy nie mają ustalonych przystanków na swojej trasie. Aby wsiąść należy machnąć kierowcy ręką, zatrzyma się aby umożliwić wejście na pokład. Opłaty za przejazd dokonuje się w trakcie wysiadania, gotówką kierowcy i nie należy oczekiwać od niego żadnego potwierdzenia ani biletu. Aby kierowca się zatrzymał, należy albo powiedzieć głośno Sahla, albo zapukać monetą w szybkę kierowcy. Z tego co wiem, przebiega to podobnie jak w Turcji.

Baku ma też nieźle rozwiniętą sieć metro. Co ciekawe, przyjazd na każdą stację jest oznaczony nie tylko wyczytaniem jej nazwy przez lektora, ale i krótki fragment muzyczny charakterystyczny dla danego przystanku. Jeden przejazd metro także kosztuje 20 gapików, czyli ok. 0,2 EUR.

Popularne są też stosunkowo tanie taksówki, jednak nie jestem w stanie podać konkretnych cen. Na pewno przy dalszych przejazdach warto z góry ustalić (czyt.: targować) cenę.

Jeżeli chodzi o transport między miastami, to zdecydowanie najpopularniejsze są popularne na wschodzie stare, zdezelowane busiki, czyli marszrutki. Przejazd nimi jest najszybszy i najtańszy. Aby nimi podróżować trzeba się dostać do ich miejsca postoju, zwykle w okolicach targowisk i szukać marszrutki z tablicą z nazwą miejsca, w które chcemy się udać. Warto pytać o to kierowców, którzy się tam kręcą – są pomocni.

Z racji na ceny i tragicznie niską prędkość zdecydowanie nie polecamy podróży koleją.

 

W dalszych częściach: co warto zjeść? Jak się porozumieć? Co trzeba zobaczyć w Baku? Co trzeba zobaczyć poza Baku?

Autor: Stanisław Boboryk

OBSERWUJ NAS Facebookinstagram
UDOSTĘPNIJ Facebooktwittergoogle_plus
  • bardzo ciekawy artykuł ukazał się! Szkoda, że odniesienie do karty źródło nie aktywne.

    • Agata Stachowska

      Już poprawione, widocznie wkradł się błąd. Dziękujemy za czujność ;)