Brazylia/ Weekend za miastem cz. 2

Poprzednie wspomnienia weekendu za miastem zakończyliśmy w São Sebastião. Teraz czas znaleźć prom, który przetransportuje nas na Ilhabella, czyli  Piękną Wyspę, oddalaną ok. 15 minut od lądu. Pogoda podczas tego weekendu była jedną z najgorszych, jakie można sobie wyobrazić w słonecznej Brazylii.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Samochody moknące na promie i próbujący się schronić przed deszczem pasażerowie

Dla niezmotoryzowanych przeprawa na wyspę jest darmowa. Właściciele samochodów muszą zapłacić ok. 10R$ w ciągu tygodnia i nieco więcej w weekendowe dni. W słoneczne, suche dni widok z promu musi być znacznie lepszy niż to, co udało mi się zobaczyć:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

…dlatego planuję tam wrócić już wkrótce:)

Wiadomo, że najlepsze znajomości zaczynają się od narzekania. Przy wspólnym biadoleniu jaka to pogoda zła i życie ciężkie udało nam się poznać sympatyczne brazylijskie małżeństwo z 17 letnią córką, która opowiedziała nam o szaleństwie, jakiego dopuścili się jej rodzice. Tata pracuje w hucie szkła, mama jest pielęgniarką. Groszem nie śmierdzieli, chociaż do najbiedniejszych też nie należeli. Typowi przedstawiciele brazylijskiej klasy średniej. Tu jeszcze nie ma nic szalonego.

Historia dopiera się rozkręca, bowiem rodzice Gabi sprzedali mieszkanie, samochód i wszystko, co miało jakąkolwiek wartość. Do tego dodali nieliczne oszczędności życia i kupili działkę na wyspie, do której razem płynęliśmy. Nie wiedzą, co będą robić, jak dom w końcu powstanie, ponieważ dojazd do miejsca pracy w São Paulo zajmować będzie wieczność. Poza tym kto martwiłby się o tak przyziemną rzecz, jak praca, mając dom na rajskiej wyspie.

Do momentu wybudowania domu mieszkają u znajomych, a jako, że nie mieli samochodu, a deszcz nie miał zamiaru ustać, zaproponowaliśmy im podwózkę. Mogliśmy w zamian zobaczyć ich plac budowy i dostać zaproszenie, które będziemy mogli zrealizować za kilka miesięcy. Przykład tej rodziny idealnie opisuje wyspę, jako femme fatale, w której zakochać się można bez pamięci, tracąc przy tym resztki rozumu:)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jedno z pierwszych zdjęć wyspy, zrobione z samochodu

Ilhabella znana jest z przepięknych plaż, wzgórz pokrytych lasami, wymarzonych fal do surfingu. Fani żeglarstwa, nurkowania, snorkelingu z pewnością nie będą zawiedzeni!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Paraíso:)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Okolica, w której powstanie dom Gabi i jej rodziców

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Owoce, które będzie mogła zbierać przed swoim domem:)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Bar na plaży. Sporo miejscowych, jeszcze więcej reggae:)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Samotny człowiek na wielkiej wodzie

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Cały dzień na wyspie zakończyliśmy z churrasqueira, czyli specjalnym girillem do przygotowania jednej z najpopularniejszych brazylijskich potraw.

Przed powrotem do betonowej dżungli, jaką jest miasto São Paulo, postanowiliśmy jeszcze odwiedzić Ubatuba. Czyli kolejną rajską miejscowość, w której przystanek to obowiązkowy punkt każdego turysty. Ubatuba nazywana jest stolicą surfingu stanu São Paulo (The Surf Capital of São Paulo State).

Dzięki temu można wybaczyć częste opady deszczu, przez które miejscowość uzyskała drugą nazwę  Uba Chuva (chuva to po portugalsku deszcz). OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przepraszam wszystkich, którzy musieli czekać na ten wpis tak długo. Niestety limitowany dostęp do internetu, praca, tworzenie treści na naszą drugą stronę, a przede wszystkim odkrywanie Brazylii nie ułatwiły mi zadania i szybszej publikacji postu. Mam nadzieję, że czas nie zabił jego atrakcyjności i w dalszym ciągu pozostaje ciekawy.

Niedługo podróż na kolejną wyspę! Tym razem Ilha Grande:) Stay tuned ;)

 

Aneta Ruszczyńska

Aneta Ruszczyńska

Zawsze służy dobrą radą i potrafi rozbawić każdego do łez. Choć jej sercu bliższa jest Europa Wschodnia, a podróżując po Ukrainie czuła się jak w domu, to od 1,5 roku mieszka w USA - obecnie w Nowym Jorku. Korzystając z tego nie marnuje żadnej okazji, by poznawać Stany kawałek po kawałku. Na stronie więc przybliży nam życie za Oceanem i pochwali się tym, co udało jej się do tej pory zwiedzić.
Aneta Ruszczyńska
OBSERWUJ NAS Facebookinstagram
UDOSTĘPNIJ Facebooktwittergoogle_plus
  • Ola

    Nawet bez słońca wygląda fantastycznie :-)