Chorwacja w trzech odsłonach

Chorwacja to idealny kraj na wyprawę na czterech kołach. Osławiona adriatycka magistrala, ciągnąca się wzdłuż słonecznego wybrzeża, daje możliwość ujrzenia różnych odsłon tego kraju – od sielankowej północy, po górzyste i zatłoczone południe.

W sierpniu, wraz z trójka znajomych, odważyliśmy się na przejechanie 3224 km z Polski do Chorwacji. Trasa wiodła przez Czechy, Austrię, Słowenię. Powrotną zaplanowaliśmy przez Bośnię i Hercegowinę, Węgry, Słowację i znów Czechy.

Chorwacja, którą przejechaliśmy całą z północy na południe, zachwyciła nas swoimi różnymi odsłonami, które pojawiały się przed naszymi oczami przez szybę samochodu, niczym kolejne 3 akty spektaklu. Jeśli wybierasz się w tamte rejony autem – sam zdecyduj gdzie zatrzymasz się na dłużej.

 Okolice Zadaru – miejsce dla wczasowicza

Zjeżdżając na wybrzeże autostradą od strony Zagrzebia, trafia się w okolice Zadaru – jednego z największych ośrodków turystycznych i przemysłowych środkowego wybrzeża. My zatrzymaliśmy się w Sukošanie – spokojnej mieścinie ok. 10 km od Zadaru. Można tu znaleźć ciszę i spokój niezbędną do wypoczynku po dwudniowym maratonie z Polski, a jednocześnie jest to dobra baza wypadkowa do ciekawych miejsc znajdujących się w okolicy.

Ta jest podręcznikowo „śródziemnomorska” z dominującą żółtą barwą aż po horyzont. Wśród niej wyróżniają się rosnące powszechnie jak chwasty drzewa figowe ze świeżymi owocami nadającymi się równie dobrze jako przekąska do śniadania, jak również materiał na słynne tutejsze wino do kolacji.

Miejscowe figi rosną niemal w każdym przydomowym ogrodzie. Fot. Piotr Chochłow

Miejscowe figi rosną niemal w każdym przydomowym ogrodzie. Fot. Piotr Chochłow

Pobliski Zadar zachwyca piękną starówką, z której podziwiać można – to cytat za przebywającym tu w 1964 r. Alfredem Hitchcockiem – najpiękniejszy zachód słońca na świecie. Warto go też obejrzeć przy okazji wsłuchując się w dźwięki morskich organów – instrumencie wkomponowanym w nabrzeże, który wydaje dźwięk dzięki falom rozbijającym się o brzeg (zobacz film).

Warto dodać, że nie tylko mistrz suspensu docenił walory okolic. Lokalne krajobrazy utrwaliły się także w popkulturowej pamięci widzów za sprawą kręconego tu serialu Winnetou.

Zjeżdżając nieco na południe warto zahaczyć o Park Narodowy Krka z  olbrzymim systemem wodospadów, pod którymi można zażyć orzeźwiającej kąpieli.

W Parku Narodowym Krka można zażywać kąpieli pod miejscowymi wodospadami. Fot. Piotr Chochłow

W Parku Narodowym Krka można zażywać kąpieli pod miejscowymi wodospadami. Fot. Piotr Chochłow

Okolice Splitu – miejsce dla turysty

Kilkadziesiąt kilometrów na południe pojawia się turystyczny raj pełen perełek śródziemnomorskiej architektury, ze Splitem na czele. Nam spodobał się jednak znacznie mniejszy, ale bardziej klimatyczny Trogir, po którym można błądzić godzinami odkrywając coraz to nowe wąskie, kamienne uliczki.

Magiczne uliczki Trogiru. Fot. Piotr Chochłow

Magiczne uliczki Trogiru. Fot. Piotr Chochłow

25 kilometrów na południe od Splitu warto zatrzymać się na chwilę w Omiš, który stanowi granicę Riwiery Makarskiej i oprócz niepowtarzalnych widoków serwuje piaszczystą plażę, co w okolicy należy do rzadkości.

 Okolice Makarskiej – miejsce dla imprezowicza

Jeśli ktoś natomiast w Polsce wybiera imprezowe Mielno i szerokim łukiem omija zabytkowy Gdańsk, powinien zjechać kilka kilometrów na południe trafiając do Makarskiej. Kaskada plastikowych zabawek i imprezy ulokowane zarówno w hotelach jak i w nadmorskich jaskiniach (!) powinny dostarczyć odpowiedniej dozy wakacyjnych rozrywek.

W Makarskiej piękne widoki przysłania momentami klimat nadmorskiej tandety. Fot. Piotr Chochłow

W Makarskiej piękne widoki przysłania momentami klimat nadmorskiej tandety. Fot. Piotr Chochłow

To także dobra baza wypadowa na pobliskie wyspy lokalnym statkiem, który za równowartość ok. 100 zł zabierze na całodniową, huczną imprezę ze zwiedzaniem plaż uznawanych za jedne z najlepszych na świecie (jak chociażby słynny Zlatni rat).

Warto wybrać się na rejs w okolicach Makarskiej, przynajmniej po to, aby wziąć udział w karmieniu podążających za statkiem mew. Fot. Piotr Chochłow.

Warto wybrać się na rejs w okolicach Makarskiej, przynajmniej po to, aby wziąć udział w karmieniu podążających za statkiem mew. Fot. Piotr Chochłow.

To także w tych okolicach góry są najwyższe i najpiękniejsze.

Góry w okolicach Makarskiej są najpiękniejsze w całej Chorwacji. Fot. Piotr Chochłow.

Góry w okolicach Makarskiej są najpiękniejsze w całej Chorwacji. Fot. Piotr Chochłow.

Pasmo ciągnie się aż do perły Dalmacji, a więc Dubrovnika, skąd – zamiast na północ do Polski – warto skręcić na wschód w stronę Bośni i Hercegowiny, co i my uczyniliśmy rozpoczynając nowa, inną, ale równie fascynującą przygodę.

Nie sposób zwiedzić Dubrovnika bez wspięcia się na wysokie mury miasta. Nie jest tanio, ale widok na miasto jest niezapomniany. Fot. Piotr Chochłow

Nie sposób zwiedzić Dubrovnika bez wspięcia się na wysokie mury miasta. Nie jest tanio, ale widok na miasto jest niezapomniany. Fot. Piotr Chochłow

Autor: Kuba Jakubowski

OBSERWUJ NAS Facebookinstagram
UDOSTĘPNIJ Facebooktwittergoogle_plus