Co przyniósł nam 2014 rok?

Nieuchronnie zbliża się koniec roku 2014, czyli 365 dni, które jednym przyniosły same dobroci i słodkości, a drugim łzy, ból i cierpienie. Nadchodzi czas refleksji, podsumowań, świeżych postanowień. Nowy rok to zawsze magiczny okres, w którym po oderwaniu 12 kartki z kalendarza liczymy na zmiany, przełomy i życiowe rewolucje albo, co najmniej na to, że nie będzie gorzej.

07

Gdy patrzę na kalendarz, który za chwilę będzie nieaktualny, zadaje sobie najpopularniejsze pytanie przełomu listopada i grudnia pt. „kiedy to zleciało”? Ja nie wiem, jak to się stało, że to już 8 lat po testach gimnazjalnych, 6 lat po osiemnastce, 5lat po studniówce… Wracając do początku roku 2014 próbowałam przypomnieć sobie jedną najważniejszą rzecz, którą przeżyłam lub zrobiłam każdego miesiąca, zaczynając od stycznia, gdy przeprowadziłam się do innego stanu.

Dość nudne byłoby zapoznawanie was z 12 rzeczami, ale pomyślałam ze namówię Agatę i każda z nas powie o kilku rzeczach, które były dla nas najważniejsze i najciekawsze w 2014 roku. Zgodnie z profilem naszej strony nie oczekujcie, że dowiecie się o kosmetycznym odkryciu roku czy czarnej spódnicy z przeceny, która zmieniła nasze życie.

Aneta

aneta

1. Zaczęłam pisać na stronę zwalizka.pl i niezmiennie przynosi mi to wiele zabawy i radości.

2. Spędziłam niesamowite kilka dni w Nowym Orleanie z Gosią z Borku (lub z Seattle jak ktoś woli), by potem rozstać się na przystanku greyhound i wyruszyć w dalszą, tym razem samotną podroż do Teksasu, z zablokowaną kartą bankomatową i rozładowanym telefonem, który już nigdy się nie włączył.

3. Ukończyłam dwa bardzo ciekawe kursy na Uniwersytecie w Nowym Jorku, ucząc się wielu przydatnych rzeczy w otoczeniu miłych ludzi.

4. Dość spontanicznie, po nieoczekiwanej zmianie planów wakacyjnych, zdecydowałam się wylecieć na Hawaje, by przeżyć jedne z najlepszych chwil w moim życiu, których nigdy nie zapomnę.

5. Pierwszy raz w te wakacje spóźniłam się na samolot, ale przetrwałam!

6. Coś, co przełożyło się na dużą ilość wpisów na stronie – moja przeprowadzka na obrzeża Nowego Jorku. Wymarzony cel podróżniczy wielu turystów mogłam więc poznać z każdej strony.

Agata

agata

1. Wciągnęłam Anetę do pisania artykułów na stronę i poznałam Olę, która od razu wyraziła zainteresowanie tą tematyką. Tak stworzył nam się stały zwalizkowy skład redakcyjny. I szczerze mówiąc nigdy nie wyobrażałam sobie, że można mieć tak wspaniałych współpracowników!

2. 4 dniowy wypad do Londynu na przełomie marca i kwietnia, czyli mój urodzinowy prezent. Spontaniczny wyjazd, bez większego planu i intensywnego zwiedzania. Był to idealny czas na złapanie trochę oddechu pomiędzy pisaniem jednej pracy magisterskiej, a szukaniem materiałów do drugiej.

3. Ten rok to także intensywny czas na studiach zakończony obroną na dwóch kierunkach i podwójnym magistrem. Z jednej strony radość, z drugiej lekka niepewność, co do tego, jak ułoży się „dorosłe” życie.

4. Pierwsze wakacje, w które nie udało mi się wyjechać za granicę na dłużej. W porównaniu z wakacjami 2013, kiedy to byłam w rozjazdach przez ponad miesiąc – było to dla mnie trudnym zderzeniem z rzeczywistością. Ciągle wspominałam te 2,5 tygodnia we Włoszech oraz 2 tygodniowego eurotripa z roku poprzedniego. Tym razem musiałam się zadowolić weekendowymi wypadami – szczególnie ratował mnie Berlin, miasto, które nigdy mi się nie znudzi.

5. Babski wypad do Paryża w październiku osłodził mi końcówkę roku. To zdecydowanie coś, czego potrzebowałam po braku prawdziwych wakacji. Cztery dni, mimo intensywnego planu zwiedzania, pozwoliły nam się zrelaksować i poczuć magię tego miasta. A więc Paryż jesienią zaliczony!

6. W mojej głowie narodził się pomysł na założenie drugiej, tym razem lifestylowej strony, na której mogłabym pisać o czymś więcej, niż tylko o podróżach. Pamiętam, gdy powiedziałam o tym Asi, która po kilku sekundach odpisała mi: wchodzę w to! Tak samo było z Anetą i Kamilą, a nasz plan od razu zaczęłyśmy wdrażać w życie – efekty będziecie mogli zobaczyć już niedługo.  

A Wam jak upłynął rok 2014? Zrobiliście to, co planowaliście? A może coś Was zaskoczyło?

Aneta Ruszczyńska

Aneta Ruszczyńska

Zawsze służy dobrą radą i potrafi rozbawić każdego do łez. Choć jej sercu bliższa jest Europa Wschodnia, a podróżując po Ukrainie czuła się jak w domu, to od 1,5 roku mieszka w USA - obecnie w Nowym Jorku. Korzystając z tego nie marnuje żadnej okazji, by poznawać Stany kawałek po kawałku. Na stronie więc przybliży nam życie za Oceanem i pochwali się tym, co udało jej się do tej pory zwiedzić.
Aneta Ruszczyńska
OBSERWUJ NAS Facebookinstagram
UDOSTĘPNIJ Facebooktwittergoogle_plus