Czwartkowe rozterki na O’ahu

Zazwyczaj poranki po całonocnych imprezach nie należą do najlepszych, ale ja powitałam czwartkowy dzień z energią i siłą, którą przypisać by można wyspanemu dwulatkowi. Gdy pierwszy raz odchyliłam rolety, by upewnić się, że nie grozi nam huragan, o którym nieustannie wspominali tak i turyści, jak i miejscowi, już wiedziałam, że zapowiada się kolejny dobry dzień.

Śniadanie w porze lunchu w IHOP – miejscu, które będąc w USA trzeba odwiedzić choć raz, pomogło nam trzeźwiej spojrzeć na otaczającą rzeczywistość i ruszyć przed siebie. Cieszyło mnie, że mam towarzystwo, które niekoniecznie należy do zwolenników robienia zakupów i odwiedzania kościołów podczas wakacji. Muszę jednak wspomnieć Wam o kilku miejscach, które niewątpliwie są atrakcjami turystycznymi, ale nam z różnych powodów nie udało się do nich dotrzeć lub nasze zainteresowanie nimi było znikome.

Hanauma Bay – wydaje mi się, że kilka razy planowaliśmy tam jechać, by popływać z żółwiami, ale udało nam się to zrealizować dopiero na drugiej wyspie.

Źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/Hanauma_Bay

Źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/Hanauma_Bay

Halona Blow Hole – tę dziurę też przeoczyliśmy na O’ahu, ale nadrobiliśmy straty na Maui.

Źródło: http://www.hawaiianstyletour.com/project/halona-blowhole/

Źródło: http://www.hawaiianstyletour.com/project/halona-blowhole/

Byodo – In Temple – upamiętnienie przybycia pierwszych japońskich imigrantów.

Źródło: http://cemeteryhawaii.com/byodo-in_temple_13.html

Źródło: http://cemeteryhawaii.com/byodo-in_temple_13.html

Kualoa Ranch – wiejska okolica O’ahu, czyli rodzinna atrakcja, gdzie konno lub samochodem terenowym można odkryć ukryte doliny, przebrnąć przez dżunglę i tropikalne ogrody.

Źródło: http://www.kualoa.com/wp/wp-content/uploads/2010/10/ranch19.jpg

Źródło: http://www.kualoa.com/wp/wp-content/uploads/2010/10/ranch19.jpg

La’ie Hawaii Mormon Temple

Źródło: https://www.lds.org/church/temples/laie-hawaii?lang=eng

Źródło: https://www.lds.org/church/temples/laie-hawaii?lang=eng

Dole Plantation

Źródło: http://www.hawaiitaxishuttle.com/blog/wp-content/uploads/2013/10/Dole-Plantation1.jpg

Źródło: http://www.hawaiitaxishuttle.com/blog/wp-content/uploads/2013/10/Dole-Plantation1.jpg

Chinaman’s Hat

Źródło: http://www.to-hawaii.com/oahu/attractions/chinamanshat.php

Źródło: http://www.to-hawaii.com/oahu/attractions/chinamanshat.php

National Cementary of the Pacific at Punchbowl

Źródło: http://armchairhawaii.com/Attractions/punchbowl/

Źródło: http://armchairhawaii.com/Attractions/punchbowl/

– Iolani Palace – chyba najbardziej na świecie żałuję, że nie udało mi się zobaczyć jedynego, królewskiego pałacu w USA! Zrobiłam to podświadomie, dając sobie pretekst do powrotu na Hawaje :)

Źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/%CA%BBIolani_Palace#mediaviewer/File:Iolani_Palace_Oahu_Hawaii_Photo_D_Ramey_Logan.JPG

Źródło: http://en.wikipedia.org

– Kawaiaha’o Church

Źródło: http://www.destination360.com/north-america/us/hawaii/oahu/kawaiahao-church

Źródło: http://www.destination360.com/north-america/us/hawaii/oahu/kawaiahao-church

– Hawaii State Capitol

Źródło: http://www.destination360.com/north-america/us/hawaii/oahu/state-capitol

Źródło: http://www.destination360.com/north-america/us/hawaii/oahu/state-capitol

– Honolulu City Hall (funkcjonuje również pod nazwą Honolulu Hale)

Źródło: http://en.wikipedia.org

Źródło: http://en.wikipedia.org

Poza opisanymi do tej pory atrakcjami można też:

  • Wykupić wycieczkę helikopterem i podziwiać wyspę O’ahu z lotu ptaka.
  • Zagrać w golfa na rajskiej trawie, skoczyć ze spadochronem, uprawiać jogę o wschodzie słońca na Waikiki Beach, czy obejrzeć polinezyjskie show ze wspaniałą muzyką i tańcami (od ok. 40$).
  • Zaszaleć na wodnym bananie, nurkować, surfować lub po prostu dryfować z falą.
  • Wypożyczyć kajak, rower, skuter lub segway i cieszyć się odkrywaniem wyspy na różne sposoby.
  • Spróbować parasailingu lub narciarstwa wodnego, a nawet znaleźć się na pirackim statku lub stać się Syreną w jeden dzień.

Na miłośników zakupów czekają zarówno unikatowe butiki, jak i sklepy znane na całym świecie. Ręcznie wykonana biżuteria, jak pochodzące z Chin bransoletki z plastikowymi kwiatami plumerii. Dla tursytów-zwolenników centr handlowych kilka miejsc, przez które raj stanie się atrakcyjniejszy: The Hyatt Shops, Kahala Mall, Waikiki Beach Walk, Koko Marina Center etc. Nie zapomnijcie przywieźć typowej hawajskiej koszuli lub gustownej sukienki.

W downtown Honolulu podziwiać można uliczną sztukę, odwiedzić Chinatown. Spróbować niezliczonych ilości potraw – zarówno tych lokalnych (m.in w restautracji Brian’s, Atkinson Grill, Haili’s), ale również włoskich (Arancino), japońskich (Odoriko, Kaiwa) , hinduskich (Monsoon India). Nie mogę pominąć amerykańskich fast-foodów, których pewni smaku i ceny nie przeoczymy nawet na Hawajach – McDonald’s, Burger King czy Subway.

Bernice Pauahi Bishop Museum, Planetarium, Ogród botaniczny, Sea Life Park, ,Waikiki Aquarium, park wodny Wet’n’Wild czy ZOO to kolejne atrakcje, które mogą zadowolić niejednego turystę.

Na sam koniec wspomnę jeszcze o Foodie Events (m.in. zbliżający się wielkimi krokami Waikiki Hoolaulea czy mający miejsce w październiku The Good Table) oraz zdającej się słyszeć codziennie, w wielu miejscach, muzyce na żywo. Posłuchacie jej w Tapa Bar, Sunser Lanai, Mai Tai Bar, Bin 1901 i dziesiątkach innych miejsc.

W zależności od tego, jakie są Twoje oczekiwania i jaki sposób spędzania wakacji preferujesz, na pewno nie zawiedziesz się na O’ahu. Istnieje przekonanie, że to wyspa dla leniuszków i rodzin z dziećmi, z czym po części się zgodzę. Dla mnie trzy dni na tej wsypie były wspaniałym wstępem do prawdziwego odkrywania Hawajów na wyspie Maui.

Szczególnie w okolicach Honolulu należy się liczyć z tłumem turystów, torujących chodnik podczas robienia zdjęć śmietników przy użyciu iPadów czy dziećmi z wielkimi lodami, które próbują nadążyć za swoimi wiecznie spóźnionymi rodzicami.

Nie ma się co oszukiwać, ale Honolulu to takie nasze Krupówki – miło tam być, ale jak wreszcie  wydostaniesz się z tłumu i zaczniesz wdrapywać się na góry, to uświadamiasz sobie, jak bardzo byłeś nieszczęśliwy tam, na dole.

Aneta Ruszczyńska

Aneta Ruszczyńska

Zawsze służy dobrą radą i potrafi rozbawić każdego do łez. Choć jej sercu bliższa jest Europa Wschodnia, a podróżując po Ukrainie czuła się jak w domu, to od 1,5 roku mieszka w USA - obecnie w Nowym Jorku. Korzystając z tego nie marnuje żadnej okazji, by poznawać Stany kawałek po kawałku. Na stronie więc przybliży nam życie za Oceanem i pochwali się tym, co udało jej się do tej pory zwiedzić.
Aneta Ruszczyńska
OBSERWUJ NAS Facebookinstagram
UDOSTĘPNIJ Facebooktwittergoogle_plus