Czy warto wyjechać za granicę w trakcie pandemii koronawirusa?

To jedno z topowych pytań sezonu 2020, na które absolutnie nikt nie jest w stanie odpowiedzieć jednoznacznie. Czy zamiast hiszpańskich plaż lepiej wybrać rodzinną wieś? Czy właśnie ten rok powinien być rokiem odkrywania Polski na nowo? Vacation, czy staycation?

Jeśli chcesz zorganizować wakacje poza granicami Polski na własną rękę, ale masz kilka wątpliwości i pytań, to zapraszam do wpisu. Postaram się odpowiedzieć na pytania nurtujące turystę w koronie.

Skąd pewność, że lot nie zostanie odwołany?

Kontrolując stronę internetową dowolnego lotniska łatwo zauważyć, że część lotów jest odwołana. Dotyczy to z reguły lotów poza UE. Ciekawostką jest to, że pomimo zakazu lotów między Polską a Szwecją i Portugalią, loty do Szwecji odbywają się normalnie. Bystre, spragnione lotów oko linii lotniczych dopatrzyło się informacji w ustawie, że zakaz lotów to tak naprawdę tylko zakaz lądowań. A więc starty są możliwe. I tak emigranci tłoczą się na promach pomiędzy Szwecją a Polską, w trakcie gdy samolot z 13 osobami na pokładzie wyrusza w drogę z Gdańska do Malmö. Ceny lotów kuszą bardzo mocno (PLL LOT proponuje wakacyjne kierunki uwielbiane przez Polaków). Mi udało się kupić bilet za niecałe 200 zł na trasie Warszawa-Palma de Mallorca. W przypadku, gdy wizja odwołanego lotu spędza nam sen z powiek, warto dokupić dodatkowe ubezpieczenie.

Czy są dodatkowe kontrole na lotnisku? Czy podróżując w trakcie pandemii trzeba przybyć na lotnisko dużo szybciej?

Na lotnisku w Warszawie mierzona jest temperatura ciała każdego, kto wchodzi na teren lotniska. Maseczka obowiązkowa. Z wnikliwej obserwacji wynika, że jedni biorą to do siebie, a inni biorą to na brodę. Nie ma większych niż zazwyczaj kolejek. Podczas pandemii koronawirusa nie trzeba być na lotnisku dużo wcześniej. Sklep bezcłowy jest otwarty, w przeciwieństwie do części małych, lotniskowych sklepików, o których zapomnieli entuzjaści lotniskowych zakupów. Bez problemu też coś zjemy i wypijemy na lotnisku w Warszawie.

Czy zmieniły się procedury podczas wjazdu?

Każdy kraj ustalił to nieco inaczej, więc najlepiej sprawdzić na oficjalnych stronach rządowych. Nie polecam sprawdzania czegokolwiek na internetowych forach, bo kierując się poradami innych użytkowników przez przypadek możemy wylądować na marszu przeciwników szczepionek, zamiast w Marsylii. Jeśli wybieramy się do Hiszpanii, trzeba wypełnić formularz sanitarny, który znaleźć można tu . Kod QR, który wygenerujemy, trzeba przedstawić na lotnisku wylotu.

Jakie zasady obowiązują podczas lotu w czasie koronawirusa?

W teorii każdy pasażer i obsługa powinni mieć maseczki, w praktyce wygląda to tak, że pasażerowie nie chcą mieć maseczki. Tylko od umiejętności perswazji załogi zależy, czy maseczki wrócą na swoje miejsce po zjedzeniu Grześka i bułeczki z Putki. Każdy pasażer dostaje też chusteczkę do dezynfekcji i kartkę A4, na której podajemy te same informacje, którymi podzieliliśmy się, tworząc kod QR kilka dni wcześniej. Czy mamy objawy charakterystyczne dla koronawirusa? Czy w ciągu ostatnich 14 dni podróżowaliśmy do innych krajów, albo Chin? Jaki jest nasz stały adres, jaki jest adres naszego pierwszego noclegu itp.

Jak wyglądała kontrola po przylocie podczas pandemii na lotnisku w Palma de Mallorca?

Tam już trochę bardziej serio i apokaliptycznie. Załoga medyków w kombinezonach, z niepewnymi uśmiechami mierzy temperaturę i odbiera wcześniej wypełnione formularze. Na lotnisku spotkamy też pracowników, których głównym zadaniem jest kontrolowanie podróżnych i obserwacja położenia maseczki na ich twarzach. Tu nikt nie przemknie z maseczką na brodzie.

Czy na wakacjach na Majorce w trakcie pandemii można rzeczywiście poczuć się jak na wakacjach?

Od 20 lipca w Hiszpanii wszedł obowiązek zasłaniania ust i nosa nawet na ulicy. Nie ma opcji, by wejść do sklepu bez maseczki. W LIDLU wita nas pracownik, który odkaża ręce każdemu klientowi i wręcza jednorazowe rękawiczki. W dalszym ciągu zamknięte są niektóre, popularne atrakcje turystyczne, np. Palma Aquarium. Jeszcze tydzień temu zamknięty był Aqualand El Arenal, ale dziś jest już dostępny dla turystów. Można wypożyczać samochody, rowery i skutery. Każdą atrakcję i jej dostępność polecam zweryfikować przed zwiedzaniem. Na wakacjach w tym roku nie możemy pozwolić sobie na całkowitą wakacyjną frywolność, co nie znaczy, że nie uda nam się wypocząć i naładować baterii.

A jak to w ogóle teraz jest na tej Majorce?

Ciężko i trudno. Część mieszkańców odczuwa długi lockdown i brak turystów, bowiem żyją głównie z turystyki. Kilka hoteli, restauracji i klubów jest zamkniętych. Przedsiębiorcy, którzy przetrwali, są wygłodniali klientów i gości, co każdy łatwo odczuje. Podróż na Majorkę w dzisiejszych realiach jest zupełnie innym doświadczeniem od wcześniejszych eskapad w szczycie sezonu.

Pogoda niezmiennie jest idealna, za to plaże nie są zatłoczone i zaśmiecone. Woda ma kolor spokoju, a grupki imprezowiczów zdają się być mniej liczne i mniej widoczne. Lokalni mówią, że władze chcą wykorzystać nieco kryzys koronawirusa, by w białych rękawiczkach wykopać niegrzeczną turystykę z obszaru wyspy. Majorka była mekką szalonych, wyuzdanych grup nastolatków z Europy Zachodniej. Mieszkańcy wyspy mają nadzieję, że przez różnego rodzaju obostrzenia, zakazy i nakazy młodzież przestanie odwiedzać wyspę tylko po to, by każdego wieczoru wychodzić na łokciach z innego klubu, a potem eksplorować plażę w blasku księżyca z nowo poznaną osobą.

Kryzys wśród mieszkańców dostrzec można gołym okiem, a świadczy o tym chociażby fakt, że rząd zaadaptował park miejski na potrzeby osób bezdomnych. Czuć też, że temat pandemii traktowany jest tu poważniej niż w Polsce. Ludzie częściej zwracają sobie nawzajem uwagę na zachowanie dystansu społecznego. Kierowca autobusu miejskiego bez namysłu zatrzymuje pojazd chwilę po tym, jak dochodzi do niego informacja, że ktoś w autobusie zdjął maseczkę, albo wyprasza osobę, która nie stosuje się do zaleceń.

Niezależnie od tego, czy podczas wakacji wybierasz się daleko, czy blisko, za granicę, czy do Polski, pamiętaj, że to, co pokazują w TV, jest z reguły pokolorowane i odpowiednio doprawione. Tak samo jak przerysowane i mocno przesadzone jest to, co pokazuje się na Instagramie.

Najlepsza rada na wakacje 2020 – zaufać sobie. Nie warto panikować, ale nie można też zapominać, że ten zły wirus ciągle z nami jest i pewnie zostanie na zawsze, tak jak nasza ciekawość świata.

Aneta Ruszczyńska

Pasją do podróży została zarażona przez tatę jeszcze w przedszkolu. Licealne podróże 'na stopa' szybko zmieniła na odkrywanie świata z perspektywy mieszkańca i tym sposobem ostatnie lata spędziła w USA, Brazylii, Danii i Szwecji. W swoich wpisach przemyca wiele ciekawostek i spostrzeżeń, a całość czyta się jednym tchem!
Aneta Ruszczyńska
OBSERWUJ NAS Facebookinstagram
UDOSTĘPNIJ Facebooktwittergoogle_plus