Jak podróżować tanio?

Nie wiem, ile artykułów pod takim właśnie tytułem udało mi się przeczytać w Internecie. Chociaż za każdym razem zapieram się, że nie kliknę w ten czy inny link, to i tak koniec końców staje się to moją lekturą. Liczę bowiem na to, że dowiem się czegoś nowego i ciekawego. Mam nadzieję, że ktoś dokonał prawdziwego przełomu w tanim podróżowaniu i chce się nim ze wszystkimi podzielić.  Zawsze jednak doznaję zawodu.

Opisywany schemat od kilkunastu lat jest taki sam:

krok 1. Znajdź tani, promocyjny bilet/ Zapisz się do Cosinusa, by dostać legitymację szkolną i wciąż móc kupować bilet na  pociąg w niższej cenie/ Zabierz tacie samochód z pełnym bakiem/ Skorzystaj z autostopa.

krok 2. Postaraj się o nocleg na couchsurfingu, a przy dobrej pogodzie użyj namiotu z TESCO/ Nocuj u znajomych lub znajomych Twoich przyjaciół.

krok 3. Kup dużo zupek chińskich i konserw turystycznych a najlepiej zapomnij o tym, że ludzie bywają głodni.

krok 4. Poszukaj specjalnych ofert grupowych lub promocyjnych, gdy chcesz wejść do muzeum, galerii, centrum nauki etc./ Ubierz się w mało widoczne kolory i postaraj się podłączyć do wycieczki Niemców, która właśnie przekracza próg muzeum.

krok 5. Tam, gdzie się da, nie kupuj biletów komunikacji miejskiej. Pod żadnym pozorem!

krok 6. Zabierz ze sobą swój bęben/ gitarę/ flet i spróbuj zarobić trochę pieniędzy przy sopockim Monciaku, a za granicą może nawet odważ się na zbiórkę pieniędzy pośród miejscowych.

krok 7. Oszczędzaj w każdy możliwy sposób przed planowanym wyjazdem…

Ale to tak na serio?

Oczywiste oczywistości i nic odkrywczego. Nie trzeba przekonywać ludzi i udowadniać, że można podróżować tanio, bo miłość i chęć podróżowania jest wewnątrz każdego podróżniczego zapaleńca razem ze świadomością, że nie ma w tym nic niemożliwego. Dziś, gdy świat jest rozwiniętą, globalną wioską, a jedyną granicą i blokadą  może być czas, nie ma najmniejszego problemu, by już jutro obudzić się po drugiej stronie globu.

By podróżować tanio trzeba być przede wszystkim uśmiechniętym i pozytywnym człowiekiem. Jeśli jesteś leniwym gburem, który nienawidzi ludzi, to nigdy nie uda Ci się popełnić żadnego taniego wypadu. Kto weźmie na stopa smutnego chłopaka ze skwaszoną miną, grzebiącego patykiem w przydrożnym nasypie, nieśmiało unosząc przy tym kciuk drugiej ręki? Jaki host na couchsurfingu zdecyduje się na nocowanie nietolerancyjnej, płaczliwej dziewczyny z depresją wypisaną na czole? Czy myślisz, że kanar odpuści mandat obrażonej na świat parze, która nie lubi niczego. Nawet swojej bliskości w miejskim autobusie?

Reasumując powyższe rozważania, trzeba przyjąć jedyną prawdę w kwestii taniego podróżowania. Jeśli marzysz o tanim podróżowaniu, musisz być dobrym, szczęśliwym człowiekiem, kochać świat i ludzi – oczywiście poza tymi którzy próbują Cie okraść, zgwałcić lub zakopać żywcem.

Co o tym myślicie?

Aneta Ruszczyńska

Aneta Ruszczyńska

Zawsze służy dobrą radą i potrafi rozbawić każdego do łez. Choć jej sercu bliższa jest Europa Wschodnia, a podróżując po Ukrainie czuła się jak w domu, to od 1,5 roku mieszka w USA - obecnie w Nowym Jorku. Korzystając z tego nie marnuje żadnej okazji, by poznawać Stany kawałek po kawałku. Na stronie więc przybliży nam życie za Oceanem i pochwali się tym, co udało jej się do tej pory zwiedzić.
Aneta Ruszczyńska
OBSERWUJ NAS Facebookinstagram
UDOSTĘPNIJ Facebooktwittergoogle_plus
  • Właściwie każdy mój wyjazd wiąże się z tzw cięciem kosztów. Zamiast wyjeżdżać raz na 5 lat w wymarzone miejsce – wybieram ileś tam mniejszych wypadów aby choć odrobinę realizować moje cele. co robię aby było tanio ? Znajduję najbardziej ekonomiczną trasę. Staram się zaplanować wypad w taki sposób aby zobaczyć jak najwięcej w danym czasie i jednocześnie coś z tego zapamiętać i mieć frajdę,a nie latać z wywieszonym jęzorem od atrakcji do atrakcji. Noclegi wybieram z dużym rozmysłem – ma być tanio,ale porządnie – sprawdzam opinie ,otwieram google map żeby sprawdzić okolicę. Zależy mi na tym aby było na czym spać,mieć łazienkę w pokoju i żebyśmy mogli z rodzina być sami a nie z tłumem obcych ludzi w jednym pokoju :D. Tak, jestem planistką i układam plan naszego wyjazdu ,dzięki temu mogę policzyć budżet; nawet trasy mam tak przemyślane żeby nie wydać majątku np na środki transportu. Czasem wychodzi coś zupełnie innego ,ze względu na pogodę albo na samopoczucie członków „wyprawy” ,ale jeszcze nie zdarzyło mi się polec na wydatkach . A co do jedzenia – uwielbiam próbować lokalnego jedzenia ,więc zazwyczaj również z wyprzedzeniem szukam opinii o miejscach gdzie można zjeść tanio i smacznie. A zwykle w ciagu dnia,na trasie pochłaniamy przygotowane przeze mnie jedzenie. Mało to spontaniczne,ale przyznaję się bez bicia ,że nie stać mnie na nie planowanie

    • Planujemy w bardzo podobny sposób! Też zawsze wybierając nocleg przeglądam dokładnie wszystkie oferty, by wybrać tę z najlepszym stosunkiem jakości do ceny, a do tego z dogodną lokalizacją – albo przy trasie komunikacji miejskiej, albo blisko centrum. Gdy planuję zwiedzanie to także staram się ułożyć optymalną trasę, by jak najwięcej obiektów położonych było w danym dniu blisko siebie. Poza tym o wiele lepiej poznaje się miasto i okolicę podczas spaceru, a nie czasu spędzonego w metrze czy autobusie :) Przed wyjazdem sprawdzam też polecane knajpki i restauracje, by po pierwsze nie tracić czasu na poszukiwania na miejscu czegoś godnego uwagi, po drugie by się nie rozczarować. Bo niestety jak wiadomo, często w centrum dużych miast spotkać można drogie restauracje z kiepskim jedzeniem, nastawione głównie na turystów. Pozdrawiam! / Agata