Jak wyglądają święta w Japonii i Brazylii?

Dziś zobaczymy, jak celebruje się Święta Bożena Narodzenia w dwóch zupełnie różnych krajach, na dwóch krańcach świata. Japonię i Brazylię z pewnością więcej dzieli, niż łączy. Inny klimat, religia, tradycje. Zupełnie różne podejście do Świąt spod znaku karpia i talerza dla niespodziewanego gościa. Czyli jakie?

„Czas randkowania, nie świętowania”- to zdanie najbardziej utkwiło mi w pamięci, po rozmowie o bożonarodzeniowych tradycjach w Kraju Kwitnącej Wiśni. W trakcie, gdy my ustawiamy na stole 12 świątecznych potraw, Japończycy celebrują miłość.

Dlaczego?

Przede wszystkim należy zacząć od tego, że w tradycji Japończyków narodziny Jezusa nie miały miejsca. Główną religią tego kraju jest szintoizm, który występuje właściwie tylko w tym rejonie świata. Trzeba pamiętać, że to nie tylko religia, ale też sposób życia, zasady, którymi Japończycy kierują się każdego dnia. Szintoizm nie koncentruje się na zbawieniu, życiu po śmierci, a dotyczy głównie życia doczesnego. Być może dlatego łatwo im było przejąć „nasze” konsumpcjonistyczne, słodkie gwiazdki, czekoladowe mikołaje i kolorowe światełka.

japan-1273963_1920

Pomimo, że w kraju odnajdziemy niewielką ilość wyznawców innych religii, w tym chrześcijan, to Japonia nie celebruje tego wydarzenia w sposób, w jaki to sobie wyobrażamy. Boże Narodzenie, jeśli już jest w ogóle celebrowane, to jedynie w małych chrześcijańskich grupach i wewnątrz Kościołów.

Dziś okres świąteczny w Japonii to głównie czas dla konsumpcjonizmu i reklam. Moja koleżanka opisuje go tak:

24 grudnia to najszczęśliwszy okres, centra miast są przepięknie oświetlone, sklepy oferują wiele przecen, a całości dopełnia szczęśliwa muzyka, dochodząca z każdej strony. W tamtym roku moje miasto wyglądało bardziej jak udekorowane na imprezę Halloweenową, niż Święta Bożego Narodzenia!

W dalszej rozmowie dowiaduję się, że święta nie są czasem dla rodziny, bardziej przypominają Walentynki. Tradycja obchodzenia Bożego Narodzenia nie jest zakorzeniona w japońskiej kulturze. „Celebrowanie” przyniosła globalizacja. Święta to głównie szał przedświątecznego kupowania, pod którego presją znajduje się dziś głównie młoda generacja.

W związku z powyższym 24 i 25 grudnia w Japonii nie jest uznawany za święto narodowe. Dzieci chodzą do szkół, a dorośli czekają na punktualne pociągi, by odjechać do pracy.

Za to inny dzień nazywany jest świętem narodowym. Jest to 23 grudnia i celebruje się go, ponieważ są to urodziny obecnie panującego cesarza.
Typowym czasem wolnym dla Japończyków jest okres od 29 grudnia do 3 stycznia.

Jak wyglądają Święta Bożego Narodzenia w Brazylii?

Pomimo że jest to kraj, w którym duży odsetek stanowią chrześcijanie, to obchodzenie świąt różni się od tego, co znamy z dzieciństwa. My ubieramy się „na cebulkę”, by znaleźć najpiękniejsze drzewko świąteczne, oni w szortach dekorują palmy lampkami świątecznymi.

My smażymy karpia, oni przygotowują dużego kurczaka, który dostępny jest tylko przed świętami i nazywa się chester. Przy naszych stołach wujkowie walczą z ciociami o kroplę alkoholu przed pasterką, podczas gdy w Brazylii toczy się wojna pomiędzy miłośnikami ryżu z rodzynkami, a ich zagorzałymi przeciwnikami (arroz com uva passa). Na ich stołach króluje ryż, farofa, rabanada (coś na kształt francuskiego tosta z cukrem i cynamonem).

Największe szanse na spotkanie Świętego Mikołaja występują w centrach handlowych. Z uwagi na temperaturę na zewnątrz, Mikołaj może zaprezentować się w całej okazałości jedynie w klimatyzowanych pomieszczeniach.

Kolacja odbywa się zazwyczaj w największym domu jednego z krewnych, gdzie od godzin porannych wszyscy sączą piwo.

U nas nie ma świąt bez Kevina, w Brazylii nie ma świąt bez Roberto Carlosa i słodkiego teledysku z celebrytami w jednej z największych stacji telewizyjnych- GLOBO.

A Wy, wolicie święta na styl brazylijski, japoński czy polski? Jakie jeszcze tradycje z różnych stron świata znacie? 

Aneta Ruszczyńska

Aneta Ruszczyńska

Zawsze służy dobrą radą i potrafi rozbawić każdego do łez. Choć jej sercu bliższa jest Europa Wschodnia, a podróżując po Ukrainie czuła się jak w domu, to od 1,5 roku mieszka w USA - obecnie w Nowym Jorku. Korzystając z tego nie marnuje żadnej okazji, by poznawać Stany kawałek po kawałku. Na stronie więc przybliży nam życie za Oceanem i pochwali się tym, co udało jej się do tej pory zwiedzić.
Aneta Ruszczyńska
OBSERWUJ NAS Facebookinstagram
UDOSTĘPNIJ Facebooktwittergoogle_plus