Majorka poza sezonem, czyli zimowy odwyk

Pomimo faktu, że zima ma swój niepowtarzalny urok, a Święta Bożego Narodzenia wydają się być niepełne i smutne bez białych płatków śniegu, to niewątpliwie większość z nas lepiej funkcjonuje w cieplejszej atmosferze. Dłuższa egzystencja bez słońca i palm, a jedynie w deszczowym otoczeniu ciał w poliestrowych okryciach nikomu nie wyszła na dobre! Dlatego czas na Majorkę!

Dlaczego warto pojechać na Majorkę poza sezonem?
Przede wszystkim dlatego, że wyspa wolna jest od turystów. Nigdzie nie zatrzymają nas kolejki, nie będą denerwowały tłumy w turystycznych miejscach i żaden gwar, czy płacz nie zakłóci naszego zimowego odwyku. Pogoda na wyspie jest iście wiosenna i pomimo, że nie zawsze świeci słońce, to temperatura od grudnia do lutego oscyluje w okolicach 15 stopni.

czasem przydają się okulary przeciwsłoneczne

Wyspa nie należy do szczególnie dużych, a czas potrzebny na niespieszne pokonanie dystansu z południa na północ to godzina. Stolicą wyspy jest Palma de Mallorca, a ja zatrzymałam się kilka kilometrów dalej w El Arenal u mojego przyjaciela, który zamiast emigrować na bardziej oblegane przez Polaków wyspy, obrał kierunek mniej popularny, czyli południe Europy. Podzielił się ze mną takimi widokami ze swojego balkonu na dziewiątym piętrze, niewiele ponad 100 metrów od plaży!IMAG3509

El Arenal

Jak poruszać się po Majorce?

Dla fanów aktywnej turystyki wyspa ukazuje wachlarz możliwości jak wspinaczka, trekking, czy rower. Jeśli chodzi o szybszy i bardziej leniwy sposób przemieszczania się po wyspie, to mamy do wyboru transport publiczny, albo wynajem auta. Cena biletu zakupionego u kierowcy, w autobusie miejskim to 1,50 EUR, niezależnie od ilości przystanków, które planujemy pokonać. Gdy decydujemy się na przejazd do odleglejszego miasta autobusem, przydatna może okazać się strona przewoznika. I tak przykladowa trasa z Palmy do Port de Alcudia kosztuje niewiele ponad 5 EUR (jest to również cena miejskiego autobusu, który z lotniska przetransportuje nas do centrum).

My jednak zdecydowaliśmy się wynająć auto w cenie 20EUR za dobę. Może nie był samochód, który nazwałabym ucieleśnieniem motoryzacyjnych marzeń, ale jeździł całkiem sprawnie. Do wypożyczenia auta potrzebujemy jedynie prawo jazdy. Nie jest wymagana kaucja. Gdy tylko zatankowaliśmy, wyruszyliśmy do najodleglejszego miejsca, które chcieliśmy zobaczyć, po drodze zatrzymując się na chwilę w Port de Pollença.

IMAG3517

IMAG3520

IMAG3543

 

port de Pollença

Z portu, do jednego z najpiękniejszych punktów widokowych Majorki dzieli nas tylko kilkanaście kilometrów, mnóstwo serpentyn i malowniczych zakrętów. Sam wjazd na szczyt przylądka jest niewątpliwą atrakcją i śmiało można porównać ten przejazd do Trasy Transfogaraskiej w Rumunii.

IMAG3637

IMAG3623

Formentor

Przylądek Formentor

Półwysep jest najbardziej wysuniętą na północ częścią wyspy. Nazywany przez lokalnych mieszkańców miejscem spotkania wiatrów, niewątpliwie zapiera dech w piersi.

formentor 2

A teraz wyobraźcie sobie ten widok w szczycie sezonu. Z pewnością nie jest tak błogo i cicho.

Wyżej się nie dało :)

Wyżej się nie dało :)

IMAG3633

Wszyscy dobrze wiemy, ze nie ma udanego wyjazdu bez lokalnych specjałów, a San Juan Gastronomic Market to miejsce, w którym łatwo stracić głowę dla świeżych owoców morza, przepysznych tapas i krokietów!

jedzenie 7

jedzenie 1

jedzenie 2

jedzenie 3

A na deser najobrzydliwiej słodkie churros jakie jadlam w życiu. Nie byliśmy w stanie dokończyć swojej słodkiej przekąski. To był bardzo zły wybór, pomimo, że jeszcze tak niedawno myślałam, że przymiotnik ‚za słodkie’ nie istnieje w moim słowniku.

jedzenie 4

A gdy o słodkościach mowa, to nie sposób nie wspomnieć o lokalnej drożdżówce o nazwie ensaïmada. Niezmienny od lat przepis, kształt i smak bułki, to coś, czego nie można przegapić. Wiedzą też o tym Hiszpanie, wracający na ląd z pokaźnymi zapasami wyspiarskiego rarytasu.

jedzenie 6

Szczególnie dobrze smakuje w Panaderia S’Estació! Dzięki szklanej podłodze już od samego wejścia możemy podziwiać zwinne ruchy piekarzy i cukierników, którzy pracują tuż pod naszymi nogami.

Nie zapomnijcie też spróbować hiszpańskiego rarytasu o nazwie paella. Może nie jest to kompozycja składników najprzyjemniejsza dla oka i niekoniecznie nadaje się na instagram, ale bez wątpienia zachwyca kubki smakowe!

paella

A na koniec, nie pozostaje nic innego jak cieszyć się wolnymi od turystów plażami. Po powrocie znajomi nie będą nam zazdrościć egzotycznej opalenizny, ale nam z pewnością uda się naładować lekko baterie, by przetrwać do wiosny.plaza

Odwiedziłam Majorkę dwukrotnie w miesiącach zimowych- w grudniu i w lutym. Celem wycieczki było złapanie kilku promieni słońca w otoczeniu pięknych widoków, objedzenie się oliwkami ale przede wszystkim odwiedzenie mojego przyjaciela. Bo gdziekolwiek nie pojedziesz, o jakiejkolwiek porze roku, najważniejsze jest to, kto jest obok Ciebie. Dobry przyjaciel pomaga przetrwać do wiosny, tak samo efektywnie jak przebłysk słońca w zimowym miesiącu!

Aneta Ruszczyńska

Aneta Ruszczyńska

Zawsze służy dobrą radą i potrafi rozbawić każdego do łez. Choć jej sercu bliższa jest Europa Wschodnia, a podróżując po Ukrainie czuła się jak w domu, to od 1,5 roku mieszka w USA - obecnie w Nowym Jorku. Korzystając z tego nie marnuje żadnej okazji, by poznawać Stany kawałek po kawałku. Na stronie więc przybliży nam życie za Oceanem i pochwali się tym, co udało jej się do tej pory zwiedzić.
Aneta Ruszczyńska
OBSERWUJ NAS Facebookinstagram
UDOSTĘPNIJ Facebooktwittergoogle_plus
  • Arkadiusz Filip

    Dzięki mój ty „przebłysku słońca”. #biglove💑

    • Kisski, loffki i tęsknotki! Następnym razem widzimy się w Malmö :*