Pierwszy raz we włoskiej restauracji! Co każdy głodny wiedzieć powinien

Doskonale pamiętam swój pierwszy raz… we włoskiej restauracji! Kiedy kelner przyniósł mi menu, oczywiście napisane w języku włoskim – żebyśmy się dobrze zrozumieli tylko włoskim, z całą masą potraw, których raz, że nie potrafiłam przeczytać, dwa nie miałam pojęcia czym są, a chciałam zjeść coś innego niż zawsze smaczna i bezpieczna pizza.

Open hours – after hours

 Zanim dojdziemy do tego, co dla każdego prawdziwego Włocha jest świętością (zaraz po mamie, będzie to oczywiście jedzenie), to słów kilka o samych  restauracjach – godzinach otwarcia i sposobach ich funkcjonowania. Ponieważ w Polsce nie jesteśmy przyzwyczajeni do popołudniowej siesty, warto zacząć od aspektu, który wielu osobom  utrudnia zorganizowanie się we Włoszech.  W większości lokali (to samo dotyczy nie tylko gastronomii, ale także wszelkiego rodzaju sklepów, banków itp) przerwa przypada między 13:30, a 16:30. Jednak wiele z nich ma dni, w których funkcjonują tylko do południa, od południa oraz dni, w których nie są otwierane wcale. Trudno dojść do tego, co, gdzie, kiedy i o której można załatwić, zjeść czy kupić.

Najbardziej klarowne są godziny pracy punktów gastronomicznych. Dlatego na późny obiad w restauracji nieświadomy turysta po prostu nie ma szans. Popołudniu większość z nich jest zamknięta, aż do pory kolacji. Gdy ociągamy się z jedzeniem, nie powinno nas dziwić, jeśli bez żadnych specjalnych aluzji, rozpocznie się sprzątanie i ostentacyjne zamiatanie pod naszym stolikiem. Wówczas bowiem, to nie obsługa jest nieuprzejma, tylko my przedłużając posiłek zachowujemy się nietaktownie i niezgodnie z panującymi zwyczajami. Niepewność serwowaną za dnia wynagradza nieco fakt, że wieczorami ciężko jest trafić na zamknięty bar czy restaurację. Tętniące nocnym życiem miasta, niczym nie przypominają polskich starówek wyludnionych po 23.

Jeśli chcemy iść do dobrej restauracji lub też do jakiejkolwiek innej w weekend – warto zrobić rezerwację (la prenotazione), ponieważ pomimo dającego się słyszeć na każdym kroku narzekania na brak pieniędzy, w weekendy miejsca gdzie można dobrze zjeść cieszą się prawdziwym oblężeniem, a już zwłaszcza latem..

włoska restauracja

Włoska restauracja, jedzenie najlepiej smakuje na świeżym powietrzu

Zacznijmy od „Da bere”

Do picia? Jesteśmy we Włoszech zatem wino! Wedle upodobnia białe lub czerwone. Do ryb, a w sumie do wszystkiego, szczerze polecam białe, schłodzone, lekko gazowane wino domowej roboty (il vino bianco casareccio frizzante), przeważnie serwowane w półlitrowych lub litrowych dzbankach. Również woda, chyba że chcemy inaczej, zostanie przyniesiona w dużej butelce (l’acqua frizzante/naturale – woda gazowana/naturalna) .

Co to za Włochy bez wina!

Co to za Włochy bez wina!

Przedsmak – Antipasto

Najlepszą opcją dla naszej kieszeni będzie wybranie „menu”, którego cena waha się w granicach około 20-25 euro za osobę, a w skład, którego wchodzą przystawki, 1 i 2 danie, często również sałatka, deser, a także napoje. Przeważnie restauracje serwują dwa rodzaje menu „di terra”, czyli na bazie mięsa oraz „di mare” bazujące na rybach (to drugie będzie zawsze ciut droższe). A więc od początku, czyli od przystawki. Szynki (di terra), sałatki z owoców morza w zalewie (di mare), a także bruschetta, ostrygi, oliwki oraz kwiaty cukinii w cieście, grillowane warzywa… Na każdym stole bez zamawiania oraz płacenia znajdzie się również obowiązkowo koszyk z pieczywem, oliwa i przyprawy.

Osobiście, przeważnie w tym momencie jestem już najedzona, także dobra rada –  spokojnie z przystawkami, zostawmy trochę miejsca na inne pyszności.

antipasti

Prosciutto crudo, mozzarella i takie tam muszelki

Cozze

Cozze

Antipasti di mare i di terra

Antipasti di mare i di terra

Cały talerz różnistych przysmaków, a to dopiero początek!

Cały talerz różnistych przysmaków, a to dopiero początek!

Po pierwsze – Il primo

Najczęściej będzie to makaron lub risotto. Smaki? Od wyboru do koloru. Polecam crema di scampi, risotto alla pescatora, spaghetti alle vongole.Jeśli chodzi o makarony to nikomu nie muszę przypominać, że Italia pastą słynie, jednocześnie przyznaję się bez bicia, że do dzisiaj nie wiem, który numer makaronu używa się do jakich dodatków. Jednego jestem pewna, wszystkie smakują wyśmienicie. Swoją drogą nie jemy codziennie we włoskiej restauracji, więc nie zamawiajmy jedynie tego co znamy i jedliśmy już wiele razy, skuśmy się na coś nowego, może bardziej egzotycznego. W Polsce mało kiedy zdarza nam się pierwsze danie, które składa się z ręcznie robionej pasty z dodatkiem świeżych owoców morza, prawdziwków, czy tartufo.

Spaghetti alle vongole

Spaghetti alle vongole

Po drugie – Il secondo

Tak, zdaje sobie z tego sprawę, że w połowie jedzenia pierwszego dania jesteście już pełni i nie macie ochoty na więcej, ale wtedy na stoły wjeżdża drugie danie, a tego mało kto potrafi sobie odmówić. Zdecydowanie pozycja numer jeden na mojej liście to frittura – nic innego jak kalamary i krewetki w cieście smażone na głębokim oleju – palce lizać! Drugie miejsce ryby, ryby i jeszcze raz ryby – spigola, orata, no i oczywiście przysmak jakich mało pesce spada, czyli ryba piła – niebo! Dla osób, które średnio przepadają, za pływającym jedzeniem, proponuję soczysty stek z ziemniakami z pieca.

Smażone krewetki (i gamberi), ponoć najlepiej smakują spryskane cytryną

Smażone krewetki (i gamberi), ponoć najlepiej smakują spryskane cytryną

Dużo dobroci!

Dużo dobroci!

Kalmary

Kalmary

Intorno, coś lekkiego po uczcie

Czyli sałatka, a może sałatka to za dużo powiedziane? Do drugiego dania lub zaraz po nim na stołach robi się zielono. I teraz uwaga, nie zdziwcie się jak ujrzycie przed sobą półmiski sałaty, tak sałaty, samej, czasami polanej oliwą z oliwek, ale przeważnie czystej, tak ażeby każdy mógł sobie doprawić wedle uznania.

Dolce

Dla wytrwałych na koniec zostanie zaproponowane dolce, czyli deser oraz kawa. Jako deser przeważnie proponuje się tiramisu, sorbetto di limone oraz panna cotta, a także wszelakiego rodzaju owoce. Ciężko powiedzieć co z tych trzech smakołyków jest najlepsze, szczerze mówiąc, często rezygnuję z pierwszego dania, aby na zakończenie móc spróbować ze słodkiego wszystkiego po trochę. Warto wyśmienitą kolację zakończyć kieliszkiem włoskiej wódki na bazie winogron – grappy lub cytrynowego likieru – limoncello.

Tort z owoców, uczta dla podniebienia

Tort z owoców, uczta dla podniebienia

Dla każdego mieszkańca Italii jedzenie jest formą sztuki. Włosi nawet kolor swojej flagi tłumaczą kwestiami związanymi z jedzeniem – zielony symbolizuje według nich bazylię, biały – ser mozzarella, a czerwony – pomidory. Często potrawy w poszczególnych regionach kraju, różnią się od siebie, dlatego może warto poświęcić trochę czasu, aby poznać ten kraj nie tylko od strony zabytków, pięknych plaż, ale także od kuchni. Jak to mówią: przez żołądek do serca! Buon appetito!

P.S. Pamiętajcie, że do rachunku dodaje się odpowiedni procent kwoty za obsługę (około 10-20%). Nie zapominajcie o napiwku! :)

Autor: Aleksandra Gimbut

OBSERWUJ NAS Facebookinstagram
UDOSTĘPNIJ Facebooktwittergoogle_plus