Ponad 10 rzeczy, które musisz wiedzieć o USA przed pierwszym wyjazdem

Zanim przejdziemy do konkretów chciałabym zaznaczyć, że przedstawione informacje dotyczą tylko i wyłącznie Wschodniego Wybrzeża USA – to tutaj spędziłam ostatnie 1,5 roku. Życie w zachodniej części Ameryki jest inne – wolniejsze, ludzie są bardziej wyluzowani i zdecydowanie mniejsza ich ilość goni za dniem wczorajszym. Południe Stanów charakteryzuje się natomiast znaną, południową gościnnością oraz pielęgnowaniem bardziej tradycyjnego wzorca rodziny.

a7

Niezależnie od tego, w jakim celu i na jak długo przyjedziesz do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, warto poznać kilka faktów o życiu w tym kraju i o jego mieszkańcach.

Z życia rodzinnego

  • Amerykanie traktują swój dom w zupełnie inny sposób od tego, do którego  przywykła większość z nas. Nie jest to ostoja rodzinności, gościnności i ciepła domowego ogniska, z czym niewątpliwie powinien kojarzyć się dom. Gość nie jest postrzegany jak boży dar czy ósmy cud świata. Nikomu nie wydaje się, że zasługuje on na Liptona, gdy reszta rodziny spija Sagę. Większości nie wydaje się nawet, że zasługuje na szklankę wody (a gdy ma na nią ochotę powinien sam po nią sięgnąć). Dodatkową ciekawostką jest to, że Amerykanie nie ogradzają swoich domów i nie uznają kapci. Buty, w których spędzają cały dzień są idealnie przygotowane by wylądować na kanapie. Gdyby moja mama to widziała…
  • Amerykanki nie nadają się na żony. Nie potrafią gotować, nie wiedzą jak działa igła i nitka i nie potrafią zbudować zdania bez co najmniej jednego „awesome” i dwóch „cute”.
  • Liczba „I love you” w przeciętnej rodzinie jest większa niż dzienny limit statystycznego Kowalskiego z budowy na słowa na „k” i „ch”. Amerykanie mówią to wychodząc z domu, wchodząc do domu, kończąc rozmowę telefoniczną, dzieci podpisują kartki i rysunki tymi słowami. Ajlowju ewryłer.
  • Amerykanie kochają hokej, football i koszykówkę w połączeniu z siedzeniem na kanapie. Jeżeli wiesz w jakim stanie będziesz przebywał, warto zapoznać się z poszczególnymi drużynami sportowymi.
  • W wielu domach używa się papierowych talerzy i plastikowych sztućców, by po spożyciu mrożonej pizzy nie trzeba było zmywać naczyń (Ameryka tak bardzo nie pro eko).
  • Amerykanie piją dużo kawy, ale nie robią jej w domu woląc poranne przejażdżki do Dunkin Donuts czy Starbucks.
  • Jedzenie poza domem jest dużo bardziej popularne niż w Polsce. Bez wątpienie w stosunku do amerykańskich zarobków czasem bardziej opłaca się wyjść na kolację niż przyrządzać ją w domu.
  • Edukacja w USA jest bardzo kosztowna. Rodzice zaczynają odkładać pieniądze na college przed ukończeniem 2 roku życia ich dziecka. Mało kto mi wierzy, że za swoje studia licencjackie nie zapłaciłam nic.
  • Listonosz porusza się bardzo zabawnym i małym samochodem, w którym przechowuje smakołyki dla psów. Jest to trik PRowy i ma na celu zmianę postrzegania listonosza przez psa jako wroga, który codziennie pokazuje się w okolicach domu.

W mieście

  • Podatek od transakcji doliczany jest przy kasie. Nie zdziw się więc, Drogi Turysto, gdy za pakiet kartek pocztowych z panoramą Nowego Jorku zapłacisz kilka centów więcej od ceny widniejącej na produkcie. Jeżeli wybierasz się do USA z planem zakupu iPhona, iPada, iPoda lub innego jabłka, polecam wybrać się do stanu Delaware. Jest to stan przyjazny turyście ze względu na brak podatku doliczanego przy transakcji. Jest to również Pierwszy Stan ze względu na ratyfikację konstytucji przed wszystkimi innymi.
  • Zasady reklamacji i zwrotu towarów są jasne i klarowne, nie słyszałam żeby ktokolwiek miał problem ze zwrotem butów czy telewizorów. Uprawiając turystykę zakupową zapoznaj się również z tematem „Czarnego Piątku”, a przyjazd do USA w tym terminie będzie spełnieniem Twoich konsumpcyjnych marzeń.
  • Tip, tip, tip! Praktycznie wszędzie, praktycznie za wszystko. O ile w Polsce nie mamy większego problemu z zostawianiem napiwku kelnerce czy kelnerowi, o tyle nikt nie dopuszcza nawet opcji tipowania fryzjerki, czy babci klozetowej w klubie!
  • Jedzenie w McDonald’s różni się od polskiej wersji tej restauracji. Jest bardzo tanie i bardzo niedobre ( i nie myślę tu wcale o kaloryczności czy substancjach chemicznych zawartych w posiłkach). Porównując dwa smaki Big Maca zdecydowanie wygrywa polska Restauracja Pod Dwoma Złotymi Łukami.
  • Wytatuowany policjant i kontrolerka na lotnisku z dreadami do pasa to przejaw „upragnionej, amerykańskiej wolności”.
  • Popularne są sklepy typu Dollar Tree czy Familly Dollar, gdzie za 1$ można kupić wszystko – od żelu pod prysznic i kolorowych kosmetyków, przez klapki i skarpetki po mrożone jedzenie i słodycze. Polecam odwiedzić, bo tam rzeczywiście stać Cię na wszystko…
  • W sygnalizacji świetlnej dla pieszych kolor zielony często zastępuje kolor biały, a dokładniej rzecz ujmując zarys białej postaci w ruchu. Przechodzenie na czerwonym nie jest karane mandatem, robisz to na własną odpowiedzialność, a prawda jest taka, że robi to każdy.
  • Kelnerki nie używają tac, by podać napoje (nie wiem jak to jest w najdroższych i najlepszych restauracjach).
  • Najpopularniejsze drogerie to CVS i Wallgreens. Bez problemu kupisz tam również papierosy, kartki urodzinowe, lody, przekąski i mrożonki.
  • W Kościele ludzie klaszczą, spacerują w poszukiwaniu znajomych, nawiązują rozmowy z księdzem podczas kazania. Dzieci jedzą, bawią się, skaczą. Gdyby moja babcia to widziała…

Amerykanie

  • Amerykanie dzielą się na 2 grupy pod względem wiedzy o Polsce:
    – „My babci was from Poland”

    – „Polska? A to część Jugosławii, Rosji? To leży we Francji?”
    I ok, nikt nie musi interesować się mapą świata, nie będziemy się unosić „że jak to tak można nie wiedzieć, gdzie leży Polska”, bo podejrzewam, że większość z Was też nie wie, gdzie leży stan Maine, ale skoro wiedzą jak pyszna jest kiełbasa i wyborna polska wódka, to niech wiedzą z jak daleka pochodzi!
  • Amerykanie nigdy nie powiedzą Ci prawdy prosto w twarz.
  • Amerykanie nie wymieniają opon w samochodach na zimowe.
  • Amerykanie zawsze się spóźniają.
  • Większość Amerykanów nie wie nawet o istnieniu manualnej skrzyni biegów.
  • Każdy sprząta po swoim psie, a kara za niezrobienie tego to nawet 300 dolarów.
  • Amerykanie mają telefon przyklejony do ręki. Bez znaczenia czy mają 12 czy 50 lat. W restauracjach często widać pary, będące razem (a jednak osobno) na romantycznej kolacji, zajęte swoimi telefonami.
  • Wszyscy pytają jak się masz i jak leci – pani w sklepie, pan na poczcie, sąsiad z psem.

LV28Moda i uroda

  • Wydaje Ci się, że te buty nie pasują do torebki, a spodnie do koszuli? Masz problem z doborem dodatków, koloru pomadki czy okularów? W USA zostaniesz najlepszym projektantem i designerem swojego stylu. Jeśli Ci się nie uda – nie martw się i tak nikt nie zauważy. Masz ochotę na kozaki w środku lata, czy japonki zimą – nikt nie zwróci na to uwagi, nikt nie wyśmieje. Byłoby to co najmniej niedorzeczne, bo jak ludzie odprowadzający dziecko do szkoły w piżamie i kapciach mogą skrytykować jakąkolwiek część garderoby, czy jakiekolwiek zachowanie.
  • Masz kompleksy? Jesteś za gruba? Masz cellulit, permanentnie przetłuszczone włosy, trądzik, a na karku 25 lat i żadnego kontaktu z płcią przeciwną (czy też nieprzeciwną)? Przyjedź do USA, to kraj, który wyleczy Cię z każdego kompleksu, a Ty zapomnisz o niedociągnięciach swojego wyglądu. Nieważna jest Twoja aparycja, to o jakich głupotach opowiadasz, czy jak bardzo starasz się spławić amanta – on już jest zakochany, bo słyszy wschodni akcent.

Święta i uroczystości

  • Amerykanie bardzo emocjonalnie podchodzą do urodzin. To taki szczególny dzień, w którym pozwalają Ci się czuć pępkiem świata.
  • Bridal shower to impreza, która ma miejsce przed uroczystością zaślubin, na której kobiety i dziewczynki obdarowują przyszłą pannę młodą prezentami. Najczęściej są to prezenty pomagające wyposażyć dom. Prezent ślubny i wieczór panieński to dwie oddzielne kwestie, nie mające nic wspólnego z Bridal shower.
  • Baby shower to impreza na cześć jeszcze nienarodzonego dziecka. Jak wiadomo, wszystko kręci się wokół prezentów, więc i tym razem przyszła mama oczekuje podarków, które pomogą jej i potomkowi głównie w pierwszych momentach życia.
  • W dniu Walentynek ludzie życzą sobie „Wesołych Walentynek”, obdarowują się słodyczami, a dzieci dają prezenty nauczycielom.

Inne

  • Poza wielkimi miastami, w skupiskach małych miejscowości, ciężko jest powiedzieć, gdzie zaczyna się jedna, a kończy druga miejscowość.
  • Pomijając autostrady, wiele mniejszych dróg przypomina polskie bezdroża.
  • I na koniec moje ulubione: ATM to bankomat, Subway to metro, a turkey to indyk i nie ma nic wspólnego z Turcją.

Pozdrawiam tych, którym kiedyś się pomyliło ;)

Aneta Ruszczyńska

Aneta Ruszczyńska

Zawsze służy dobrą radą i potrafi rozbawić każdego do łez. Choć jej sercu bliższa jest Europa Wschodnia, a podróżując po Ukrainie czuła się jak w domu, to od 1,5 roku mieszka w USA - obecnie w Nowym Jorku. Korzystając z tego nie marnuje żadnej okazji, by poznawać Stany kawałek po kawałku. Na stronie więc przybliży nam życie za Oceanem i pochwali się tym, co udało jej się do tej pory zwiedzić.
Aneta Ruszczyńska
OBSERWUJ NAS Facebookinstagram
UDOSTĘPNIJ Facebooktwittergoogle_plus
  • Mati

    najlepszy tekst ze skrzyniami biegów… Jednak Amerykanie mają coś wspólnego z Rosjanami…To nie kraj,to stan umysłu..

  • Kuba

    Ale ze turkey to indyk. Jestem zaskoczony :)

  • xxx

    Kapitalny tekst. A ja akurat wiem gdzie leży Maine ;))) Zapomniałaś napisać, że warto sobie przygruchać tureckiego amanta w dunkin donutsie, który będzie Cię potem obdarowywał darmowymi donutami!

    • Aneta Ruszczyńska

      Dzięki:) Ty jesteś specyficznym przypadkiem turysty – wiesz gdzie leży Maine a Philadelphia podobała Ci się bardziej niż Los Angeles:P Darmowe donuty od turasa to spadek po koleżance, która odwiedziła mnie w wakacje i zawróciła mu w głowie, niestety już historia:) Nie mogę doczekać się powrotu i wspólnego koncertu :D

  • Haha, super artykul – nie zgasdzam sie jedzynie ze znakiem rownosci pomiedzu umiejetnoscia gotowania i szycia a byciem dobra zona ;-)

    • aneta

      Co kto lubi:) Cieszę się, że Ci się podoba i pragnę tylko zapewnić, że do poglądów Korwina mi daleko

  • rafole

    pracujesz tam? jeśli tak, to czym się zajmujesz? trudno jest tam znaleźć pracę? chciałbym wyjechać po studiach, ale nie chcę porażki…..

    • aneta

      Trudno i nietrudno, wszystko zależy od tego co Cie uszczęśliwia i satysfakcjonuje, gdzie chciałbyś szukać tej pracy, co masz w głowie, jak dobrze znasz język, jakie masz doświadczenie- czyli generalnie tak jak wszędzie. Ameryki przed Tobą nie odkryłam :)