25 rzeczy, które musisz wiedzieć o Brazylii, zanim zostanie Twoim rajem

Mój ostatni pobyt w Brazylii nie był ani szczególnie zaplanowany, ani też, co muszę przyznać z przykrością, dobrze zorganizowany. Ale pomimo tego ten szalony wypad miał wiele uroków i cieszę się, że zamienił się w coś więcej niż zwykła wycieczka. Pojechałam tam na karnawał, zostałam trzy miesiące. Mój kolejny wyjazd do kraju miłości, korupcji i słońca pewnie nie będzie trwał tak długo, jak sobie wymarzyłam, ale z pewnością przygotuję się do niego dużo lepiej. Zrobię też więcej zdjęć i chyba przełamię swoją niechęć związaną z nagrywaniem filmów z podróży. To już niedługo, a dziś o tym, co obecna ja powiedziałaby samej sobie przed przeprowadzką do Brazylii. Czyli 24 rzeczy, które wypada sobie uświadomić, by cały proces aklimatyzacji przeszedł gładko i sprawnie.

1. Przygotuj się na szok termiczny

Szczególnie jeśli wyjeżdżasz w miesiącach jesienno-ziowych, zderzenie z brazylijskimi upałami może być trudne. Ja wyjechałam z USA na początku lutego, zostawiając za sobą 30 stopniowe mrozy, by następnego dnia znaleźć się w São Paulo zalanym ponad 30 stopniowym upałem. Dla tych, którzy planują wyjazd na karnawał do Rio, przydatna może okazać się informacja o tym, że temperatury już teraz sięgają tam ponad 40 stopni. A to jest zima! Przewiduje się, że najbliższe lato w Rio de Janeiro będzie ekstremalnie gorące!

2. Przygotuj się na to, że niczego nigdy nie załatwisz bez kolejki 

Bez dłuuugiej kolejki. W supermarkecie dwie rozmawiające ze sobą kasjerki, opóźniające skanowanie Twoich zakupów, to norma. Nie staraj się pokazać, że irytuje Cię fakt, iż piękna długowłosa Fernanda zamiast skupiać się na kodzie kreskowym z Twoich płatków śniadaniowych, opowiada koleżance obok o tym, że wczorajsza fiesta była muito louca.

3. Zapomnij o zegarku

Brazylijczykom raczej się nie śpieszy. Gdy umówiłaś się z nim na 9, oczekuj, że pojawi się o 10. Na zorganizowane imprezy też nikt nie przychodzi na czas.

4. Wydaje Ci się, że widziałeś w życiu duży korek?

Zapomnisz o tym, gdy będziesz próbował wjechać do São Paulo w poniedziałek w godzinach 7-8 rano. Kiedyś wspominałam już o Rodizio, czyli jednym dniu w tygodniu, w który każdy właściciel samochodu w São Paulo dostaje zakaz jego używania w godzinach szczytu. Dzień zależy od numeru rejestracji samochodu. I tak powiedzmy, że w każdy czwartek właściciele aut, których rejestracja auta zakończona jest liczbą 4, muszą znaleźć alternatywny środek transportu. Populacja metropolii São Paulo to prawie 21 milionów ludzi, więc każdy mały krok do zmniejszenia ruchu i zanieczyszczeń może okazać się zbawienny!

5. Zapomnij o europejskich normach biurokracji

Narzekanie na biurokrację w Polsce może być dobrym treningiem, ale to ciągle niewiele w porównaniu do paradoksów, kruczków, bezsensów, które można zastać w kraju samby. Polícia Federal to organ odpowiedzialny za sprawy imigrantów. Jeśli np. chcesz przedłużyć swoją wizę turystyczną o kolejne trzy miesiące, zgłaszasz się właśnie tam. Tak też zrobiła moja koleżanka, której w ciągu 20 minut, w jej obecności, bez opuszczania biura, zgubiono Kartę Wjazdu, czyli Cartão de Entrada e Saída , którą otrzymuje się przy wjeździe do Brazylii i czasem należy pokazać podczas opuszczenia kraju (ja nie musiałam). Wizy jej nie przedłużono, jej prośba o zaświadczenie, że jej Cartão de Entrada została zagubiona przez Policję Federalną została skomentowana nie do końca miłymi słowami. A ona dalej cieszy się urokami brazylijskiego raju. Bowiem jedyna kara, jaka może spotkać Cię za przebywanie na terenie Brazylii bez ważnej wizy, to kara pieniężna wysokości 8R$, czyli niecałe 8zł za każdy dzień nielegalnego pobytu. Kara ta nie może jednak przekroczyć 800R$, co znaczy, że „zapominając” opuścić kraj w terminie, nawet po więcej niż 100 dniach nie zapłacisz więcej niż podana wyżej kwota. Tę karę najczęściej należy opłacić podczas ponownego wjazdu do Brazylii, ale zdarzały się przypadki, że proszono o jej uiszczenie podczas opuszczania kraju.

6. Zapomnij, że przytulanie i całowanie w policzek zarezerwowane jest tylko dla bliskich znajomych

Wyobrażam sobie jak bezcenna dla mojej koleżanki była moja mina, gdy poznając jej znajomych wyciągałam do nich prawą rękę, zaczynając:

Hej. Jestem A…

…A oni zaczynali mnie przytulać i cmokać w policzki.

Polacy, jak i wszyscy Europejczycy, nie uchodzą w oczach Brazylijczyków za najcieplejszy naród świata. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Brazylijczycy nie mają chyba żadnej granicy związanej ze strefą komfortu. Ja trochę nieświadomie zawsze starałam się trzymać dystans, a uświadomił mi to mój kolega, który łapał mnie na tym, że powoli, milimetr po milimetrze odsuwałam swoje krzesło od stołu i innych ludzi, by mieć trochę wolnej przestrzeni. Po miesiącu przestało przeszkadzać mi przytulanie, ale nie powiem, żebym była tą, która pierwsza się do tego wyrywała.

7. Przygotuj się na komplementy

Zwłaszcza dotyczące Twoich oczu. Jeśli są w kolorze innym niż brązowy, to przygotuj się na fale „achów” i „ochów”. Dla Brazylijczyków to Ty będziesz egzotycznym elementem.

8. Naucz się portugalskiego

Oczywiście wiem, to nie jest takie proste. Nie działa jak zupka chińska, że zalewasz wrzątkiem i gotowe, ale im więcej nauczysz się przed przyjazdem, tym lepiej. Szczególnie, że z poziomem angielskiego bywa w Brazylii różnie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

9. Nie wracaj po imprezie nocnym autobusem w Rio

Takich wariatów jak kierowcy nocnych autobusów w Rio, to świat nie widział. Jeśli wracasz z imprezy, to pewne jest, że po takiej przejażdżce zakręci Ci się w głowie jeszcze bardziej. A przy okazji – nigdy nie siadaj sam na końcu autobusu. To najlepsze miejsce, by zostać okradzionym.

10. Unikaj favel

A przynajmniej poczekaj na ich odwiedzenie do momentu, gdy poznasz jakiegoś lokalsa, który może tam z Tobą pójść. Najlepiej jeśli on sam mieszka w faveli. Zanim wyjechałam do Brazylii, myślałam, że odwiedzę każdą favele i będzie super. Cieszę się, że zanim moja stopa tam stanęła, poznałam kolegę, który był bliżej favel niż przeciętny mieszkaniec, bowiem tworzył o nich telewizyjny dokument, ma znajomych w favelach, a sam urodził i wychował się w wypełnionej duchem carioca dzielnicy Tijuca . To on uświadomił mi, że favela to nie jest Disneyland, a moje początkowe myślenie o tych miejscach dało mu odpowiedź na pytanie, dlaczego gringo giną w favelach. Ciągle stara mi się przypominać, jak niebezpieczne są te miejsca i ostatnio podesłał mi artykuł o parze, która przypadkowo wjechała do faveli w miejscowości Niterói i już nigdy z niej nie wyjechała. GPS pokierował ich tam, gdzie nie powinni się znaleźć i zostali zastrzeleni. Jeśli już kiedyś zdarzy Ci się pobłądzić autem w faveli, możesz pomóc sobie bardzo wolną jazdą, opuszczeniem szyb i trzymaniem rąk w miejscu widocznym dla ludzi na zewnątrz. Warto też zapalić światło wewnątrz auta. A przede wszystkim warto słuchać brazylijskich znajomych i nie starać się być mądrzejszym od wyłączonego radia.

11. Zostaw w domu saszetkę

Jeśli pomimo wszystko zamierzasz ją ze sobą nosić, wiedz, że brazylijscy znajomi Cię wyśmieją, a potencjalni złodzieje będą wiedzieć, że wszystko co ważne i wartościowe przepasane jest na Twoich biodrach.

12. Wykup dobre ubezpieczenie

I trzymaj kciuki, by nic poważnego Ci się nie stało. Co prawda pracując w Brazylii jesteś objęty ubezpieczeniem, ale publicznej służbie zdrowia daleko do ideału. Szpitale są przepełnione, a poziom świadczonych usług na wątpliwym poziomie.

13. Zapomnij, że GRILL to po prostu grill

W Brazylii odkryjesz duchowość, jaka płynie ze wspólnego churrasco! Brazyliczycy bardzo poważnie podchodzą do momentu, w którym płonie Churrascaria, leje się Cachaça i wszyscy są razem. Brazylijscy znajomi na pewno nieraz zaproszą Cię na churrasco. I ciesz się! Bo to wspaniała impreza.

14. Przygotuj się na to, że poznasz wielu wspaniałych przyjaciół

Brazylijczycy mają w sobie coś niezwykłego, co pozwala mi określić ich najprzyjaźniejszą nacją, z jaką miałam do czynienia. Z nimi chce się po prostu być i spędzać czas. Można na nich liczyć zawsze i wszędzie, oddadzą Ci wszystko, gdy nie mają nic, podzielą się wszystkim, choć nie mają zbyt wiele.

15. Pokochasz świeżo wyciskane soki i street food

Jedzenie z ulicy, o którym już pisałam, jest bardzo popularne, a świeże soki z egzotycznych owców pyszne i tanie!

16. Twoi nowi przyjaciele będą chcieli zabić w Tobie duszę gringo 

Każdy z nich będzie miał misję, by pokazać Ci ich „brazilian way” i pomóc Ci w odkrywaniu brazylijskiego pierwiastka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

17. Przygotuj się na to, że będziesz brał prysznic dwa razy dziennie

I nawet im nie mów, że w normalnych warunkach kąpiesz się raz, maksymalnie, dwa razy dziennie!

18. Nauczysz się podstaw capoeiry

No bo gdzie, jak nie tam! Więc popraw kondycję, zanim wsiądziesz do samolotu.

19. Pokochasz Havaianas 

I to nie tylko do noszenia na plażę!

20. Rozkochasz swoje kubki smakowe w Doce de Leite, Biscoito Globo, Mate Leão, Tapioce, Palmito, Brigadeiro, Cachaçe…

I wiele innych przekąsek, dań i napojów, o których istnieniu nie miałeś pojęcia.

21. Znajdziesz drużynę piłkarską, której będziesz kibicował

Nawet gdy nie jesteś wielkim fanem piłki nożnej, będziesz krzyczał:  „Corinthians”

22. Pójdziesz na imprezę z brazylijskim funkiem

I głupio Ci będzie potupać z nóżki na nóżkę, gdy zobaczysz, jak tańczą amatorzy i jak wygląda godny twerking na żywo

23. Nauczysz się pokazywać pośladki na plaży

Pierwszy raz boli najbardziej, ale potem naturalnym będzie dla Ciebie fakt, że Twój strój kąpielowy nie zasłania Twoich białych pośladków. Nie będziesz też chciał zabierać ze sobą ręcznika na plażę, zastąpi go canga, czyli kolorowa duża chusta, z której szybko nauczysz się robić zarówno plażową torbę, jak i sukienkę.

23. Przyznasz się tylko raz do tego, że słuchałeś Michaela Telo

Mnie wyśmiewali za każdym razem, gdy mówiłam, że lubię Ai Se Eu Te Pego. No ale spójrzmy prawdzie w oczy: nie trzeba wyjeżdżać do Brazylii, by zostać z tego powodu wyśmianym. :)

24. Zobaczysz kobiety obdarzone nieprzeciętnie dużymi pupami

No cóż… Brazylijskie kształty to ideał niedościgniony.

25. Ale zobaczysz też mnóstwo seksownych, opalonych surferów

Na tle bezchmurnego nieba, w promieniach gorącego słońca, słuchając dźwięków samby i sącząc wodę z kokosa…

Kocham ten kraj, ale nie jest to miłość łatwa. Nie jest to też związek dla wszystkich. Trafiając na nieodpowiednich ludzi, czy podejmując mało rozsądne decyzje, można ten kraj szybko znienawidzić. Jednak jeśli poważnie myślisz o przeprowadzce do Brazylii, a nigdy wcześniej tam nie byłeś, to jedna z najważniejszych rzeczy, którą musisz zrobić, to uzbroić się w cierpliwość, wyluzować i pogodzić się z tym, że życie jest dość drogie, kokosów tam nie zarobisz, ale z drugiej strony nigdzie nie znajdziesz ich tak pysznych, jak w Brazylii!

Aneta Ruszczyńska

Aneta Ruszczyńska

Zawsze służy dobrą radą i potrafi rozbawić każdego do łez. Choć jej sercu bliższa jest Europa Wschodnia, a podróżując po Ukrainie czuła się jak w domu, to od 1,5 roku mieszka w USA - obecnie w Nowym Jorku. Korzystając z tego nie marnuje żadnej okazji, by poznawać Stany kawałek po kawałku. Na stronie więc przybliży nam życie za Oceanem i pochwali się tym, co udało jej się do tej pory zwiedzić.
Aneta Ruszczyńska
OBSERWUJ NAS Facebookinstagram
UDOSTĘPNIJ Facebooktwittergoogle_plus
  • Wiola Starczewska

    Dodałabym: nigdy nie pij niczego zimnego. I jeszcze, że jeśli kupujesz piwo, to nigdy tylko dla siebie (butelka rozlewana jest do małych szklaneczek). I jeszcze, że tatuowanie imienia swojego chłopaka jest całkiem normalne. I tak, racja pupa jest ważniejsza od piersi!