Typy hostelowych gości

Podróżowanie do odległych miejsc wiąże się z koniecznością znalezienia zakwaterowania. Różnorodność opcji zdaje się nie kończyć – od ekskluzywnych hoteli, przez namiot na polu campingowym, aż po darmowy kawałek podłogi w domu przyjaciół. Couchsurfing, airbnb, a może hostel?Każda opcja kryje za sobą wady i zalety, a w zależności od osobistych preferencji wszyscy jesteśmy w stanie wybrać coś dla siebie. Z tego wachlarza możliwości do mnie przemawia najbardziej pole namiotowe i hostel. I o ile kilka razy zdarzyło mi się korzystać z couchsurfingu, w hotelu, któremu bliżej do pięciu gwiazdek niż rozbiórki byłam raz, a oferty airbnb tylko przeglądałam, w tym pojedynku zawsze wygrywa hostel.

Usytuowanie w centrum miasta, z niewygórowanymi cenami, darmowym wifi, śniadaniem wliczonym w cenę i wreszcie wypełnieniem po brzegi gośćmi z najróżniejszych zakątków świata, czyni hostel moim numerem jeden zawsze wtedy, gdy w danym miejscu nie mam znajomych gotowych, by użyczyć kawałek swojej podłogi.

Nie każdy musi być fanem współdzielenia pokoju z dziesięcioma nieznanymi osobami, a nawet rozumiem tych, którzy nie widzą i nigdy nie zobaczą siebie w takiej sytuacji. Ja jednak nie jestem zbyt wymagającym człowiekiem, jeśli mowa o warunkach mieszkalnych, więc zawsze rezerwuję łóżko w najtańszych i najliczniejszych pokojach. Dobrze jest, gdy dookoła znajdują się tylko luddzcy współlokatorzy, a nie Ci z odwłokiem, czułkami i skrzydełkami.

Karaluchy, pająki, i inne mniejsze i większe robaczki, a poza nimi…

Jakich ludzi można spotkać w hostelowych pokojach?

1. Prawdziwy podróżnik

people-371230_1280

Osoba, która tak dawno nie była w domu, że już nawet nie pamięta, jaką walutą można płacić w jej kraju, a swojego dowodu osobistego używa jedynie jako zakładki do książek i przewodników miejsc, w których aktualnie przebywa. Jej stóp najczęściej nie skażają żadne buty, a jedyne godne użycia ubrania to kolorowe pufiaste bawełniane spodnie, kamizelki z tajemniczynmi wzorami, zwiewne sukienki z esami i floresami. Stare bluzy, zniszczone kurtki, narzuty i narzutki, za które alternatywna młodzież spod Warszawy dałaby się pokroić. Minimalizm w każdej możliwej postaci, odmieniony przez wszystkie przypadki.

Dla tego typa podróżnika hostel to idealne miejsce do przepisowych 8 godzin snu. Nie jest zainteresowany imprezami, nocną stroną życia miasta, a każda moneta przeznaczona na alkohol jest monetą zmarnowaną. Na śniadanie przychodzi jeszcze przed czasem, w którym jest serwowane. Eksploruje każdy centymetr sześcienny miasta, dlatego każda przespana minuta po godzinie 7.00 jest bezsensowna. Jeśli gotuje dla siebie, to najczęściej są to tajemnicze napary z ziół, wywary ze złowrogo brzmiących warzyw i owoców. Częstuje i dzieli się wszystkim, ale Ty nigdy nie jesteś pewien czy zasada „co nas nie zabije, to nas wzmocni” zadziała również w tym momencie.

2. Student życia

Hostel jest tylko punktem zaczepienia przy drastycznej i wielkiej życiowej zmianie, która się dokonuje. Student życia przybywa do nieznanego państwa, na nieodkryty wcześniej przez siebie kontynent, by odnaleźć życiową drogę. Inną, alternatywną, lepszą, gorszą, nieważne. Zmiana musi zostać dokonana, a hostel jest najlepszym początkowym miejscem do nowego startu.

Uczy się języka, próbuje znaleźć gości z Meksyku, by ćwiczyć swój hiszpański. Rozsyła setki CV każdego dnia. Wychodzi na rozmowy kwalifikacyjne, by znów wrócić z malującą się porażką na twarzy. Chce napić się piwa lub czegoś dużo mocniejszego, gdy każdego dnia na nowo odkrywa, że znalezienie pracy i skierowanie swojego życia na nowe tory, to wcale nie taka prosta sprawa. Po pewnym czasie jest osobą, która zna rozkład komunikacji miejskiej lepiej niż którykolwiek miejscowy. Wie, w którym supermarkecie jest najtańsza szynka i przecenione ziemniaki, bowiem tym przeplata swój jadłospis.

92H

3. Turysta klubowo-imprezowy

Czy ważne są zamki, pomniki i historyczne skwery? Oczywiście! O ile są przy nich atrakcyjne i popularne kluby. Turysta taki przybywa do innego miasta tylko dla dobrej zabawy. Hostel jest więc wytrzeźwiałką i miejscem do zregenerowania sił. Nigdy nie udaje mu się wstać na darmowe śniadanie, a gdy już na nie trafia, to jest tak pijany, że po drugim widelcu płatków śniadaniowych zrezygnowany usypia na kuchennym stole. Wypija hostelowe zapasy piwa zza baru, bo przecież od kacowego piwa o godzinie 14 do wyjścia na kolejną imprezę o 22 trzeba się czymś zająć.

4. Zdobywca szczytów

I to bynajmniej nie tych górskich. Turysta taki poznaje nowe kraje poprzez badanie temperamentu i seksualnych umiejętności jego mieszkańców. Co prawda w moskiewskim hostelu są szanse na spotkanie seksownych mieszkanek Władywostoku, ale dla ten typ podróżnika nie ma czasu na nikłe nadzieje. Czas ucieka, wyjazd zbliża się do końca więc trzeba działać. Hostel jest tu jedynie bazą wypadową. Łazienkowe lustro służy do ułożenia szałowej fryzury, a stare żelazko znalezione w magazynku do wyprasowania jedynej słusznej koszuli Tommy Hilfiger. Kluby, puby, restauracje, przystanki autobusowe – wszędzie są szanse na spotkanie tej lub tego, który w podróżniczym pamiętniczku uplasuje się na wysokiej pozycji w swojej kategorii. Bywa też, że zdobywca szczytów po fuzji z klubowo-imprezowym podróżnikiem staje się bombą z opóźnionym zapłonem. Czas oczekiwania na jej wybuch to z reguły dziewięć miesięcy.

spring-break-583581_1280

A co wy myślicie o hostelach? Korzystacie czasem? Jakie inne typy hostelowych gości udało Wam się odnotować podczas podróży?

Aneta Ruszczyńska

Aneta Ruszczyńska

Zawsze służy dobrą radą i potrafi rozbawić każdego do łez. Choć jej sercu bliższa jest Europa Wschodnia, a podróżując po Ukrainie czuła się jak w domu, to od 1,5 roku mieszka w USA - obecnie w Nowym Jorku. Korzystając z tego nie marnuje żadnej okazji, by poznawać Stany kawałek po kawałku. Na stronie więc przybliży nam życie za Oceanem i pochwali się tym, co udało jej się do tej pory zwiedzić.
Aneta Ruszczyńska
OBSERWUJ NAS Facebookinstagram
UDOSTĘPNIJ Facebooktwittergoogle_plus