Włoskie perełki cz. 2 – Tortora. Jak Włochy, to Kalabria!

Dziś zapraszam na kolejny wpis z serii Włoskie perełki. Tym razem przeniesiemy się na Kalabrię, a dokładniej do miasteczek Tortora i Tortora Marina, które odwiedziłam w tamtym roku.

Tortora jest pierwszym miastem w Kalabrii przy wybrzeżu Morza Tyrreńskiego, które napotkamy jadąc od północy.  Gdy pierwszy raz tam przyjechałam, nie ukrywałam zdziwienia. Wcześniej słyszałam, że Tortora to malownicza miejscowość, z której nie będę  chciała wyjeżdżać, więc oczekiwałam widoków zapierających dech w piersiach. Zobaczyłam jednak coś zupełnie innego – nowoczesne budynki dochodzące do samego wybrzeża, gdzieniegdzie przeplecione historycznymi obiektami. A przecież przejechałam właśnie ponad 2 tysiące kilometrów, więc nie było odwrotu.

Tortora Marina - placyk przy plaży

Tortora Marina – placyk przy plaży

Tortora Marina - widok z tarasu ma kościół

Tortora Marina – widok z tarasu na kościół. Te półokrągłe schodki to amfiteatr, gdzie codziennie wieczorem odbywały się animacje.

Tortora Marina - widok z tarasu na morze

Tortora Marina – widok z tarasu na morze

Jak się później okazało, nasz apartament położony był w nadmorskiej części tego miasteczka zwanej Tortora Marina, czyli przystań. Do Tortory, będącej starym miastem, trzeba było jechać 15km drogą przez góry. Co ciekawe, historyczna Tortora liczy około 550 mieszkańców, natomiast Tortora Marina aż 4900.

Tortora Marina - widok z tarasu w stronę gór

Tortora Marina – widok z tarasu w stronę gór

Jeśli, tak jak ja, od podróży oczekujecie czegoś więcej, niż tylko wylegiwania się na plaży, to Tortora Marina powinna Wam się spodobać. Jedna część tego miasta otwarta jest w stronę błękitnego morza, z drugiej strony natomiast wznoszą się majestatyczne szczyty gór. Plaża pochodzenia wulkanicznego leży wzdłuż całego miasta i charakteryzuje się ciemnym piaskiem i płaskimi kamieniami. Przeplatają się na niej sektory bezpłatne, gdzie każdy może przyjść ze swoim sprzętem oraz płatne z barem, leżakami i parasolkami.

Tortora Marina - plaża

Tortora Marina – plaża

Tortora Marina - handel na plaży

Tortora Marina – handel na plaży

Tortora Marina - widok z plaży na Wyspę Dino w oddali

Tortora Marina – widok z plaży na Wyspę Dino w oddali

Krótki filmik z plaży w Tortorze Marinie

Również wieczorami Tortora Marina nie pozwoli Wam się nudzić. Na placu przy kościele znajduje się amfiteatr, w którym codziennie podczas mojego pobytu odbywały się animacje i pokazy taneczne. Cisza nocna we Włoszech nie istnieje. Co ciekawe spacerując wzdłuż plaży o godz. 20 ma się wrażenie, że Tortora to wymarłe miasto – dopiero po 22 na ulice zaczynają wychodzić całe rodziny z dziećmi. Spacerują, przesiadują w knajpkach przy plaży, a dzieci jeżdżą na rowerach i bawią się. W Polsce nie do pomyślenia – we Włoszech norma.

W pobliżu miasteczka znajduje się  również kilka miejsc wartych odwiedzenia w przerwie od plażowania. Szczególnie polecam Tortorę, Aietę, miasteczko Maratea, Wyspę Dino i jej jaskinie a także kaplicę znajdującą się w skale w Praia a Mare. Dla tych z Was, dla których przejechanie kolejnych 200 km więcej to nie problem, miasteczko Tropea może okazać się interesującą opcją na jednodniowy wypad.

W pobliskim miasteczku Maratea na wzniesieniu znajduje się pomnik Jezusa Chrystusa

W pobliskim miasteczku Maratea na wzniesieniu znajduje się pomnik Jezusa Chrystusa
Źródło: http://www.italia.it/it/idee-di-viaggio/mare/maratea.html

Wspomniana Tropea - miasteczko oddalone ok. 200 km na południe od Tortory Mariny Źródło: http://www.comune.tropea.vv.it/

Wspomniana Tropea – miasteczko oddalone ok. 200 km na południe od Tortory Mariny
Źródło: http://www.comune.tropea.vv.it/

Tortora

Gdy pierwszy raz przyjechałam do Tortory, nie mogłam uwierzyć jak piękne miasteczko jest ukryte między górami tylko kilka minut jazdy od wybrzeża. By dostać się do serca miasteczka, a więc jego starej, historycznej części trzeba najpierw zejść po szerokich schodach, a następnie podążać wąskimi uliczkami pomiędzy kamieniczkami.

Tortora - widok z parkingu

Tortora – widok z parkingu

Tortora - widok z parkingu

Tortora – widok z parkingu

Tortora - schody prowadzące do historycznej części miasta

Tortora – schody prowadzące do historycznej części miasta

Po drodze spotkać można mieszkańców siedzących na schodkach i żywo dyskutujących. Co ciekawe, turyści nie pojawiają się chyba zbyt często w Tortorze, bo miałam wrażenie, że to my dla miejscowych stajemy się atrakcją. Na samym końcu miasteczka znajduje się plac z małym, skromnym kościołem. Plac położony jest na samej krawędzi, a od przepaści w głąb gór oddziela go jedynie murek. Nie musicie wierzyć mi na słowo – obejrzyjcie zdjęcia i przekonajcie się sami, jak urokliwym miasteczkiem jest Tortora.

Tortora - widok na miasteczko

Tortora – widok na miasteczko

Tortora - widoki po drodze przez miasteczko

Tortora – widoki po drodze przez miasteczko

Tortora - wąskie uliczki

Tortora – wąskie uliczki

Tortora - uliczka prowadząca na główny plac

Tortora – uliczka prowadząca na główny plac

Tortora - główny plac w miasteczku

Tortora – główny plac w miasteczku

Tortora - główny plac w miasteczku

Tortora – główny plac w miasteczku

Tortora - kościół na głównym placu w miasteczku

Tortora – kościół na głównym placu w miasteczku

Tortora - uliczki i domy

Tortora – uliczki i domy

Tortora - piękne położenie miasteczka wśród gór

Tortora – piękne położenie miasteczka wśród gór

Tortora - czy te widoki nie są cudowne?

Tortora – czy te widoki nie są cudowne?

Tortora - i ostatnie spojrzenie na miasteczko. Czujecie to, co ja?

Tortora – i ostatnie spojrzenie na miasteczko. Czujecie to, co ja?

Praia a Mare

Dominantą miasteczka Praia a Mare, które leży zaraz za Tortorą Mariną, jest wyspa Dino słynąca z przepięknych grot. Najbardziej znanymi z nich jest Lazurowa i Lwia jaskinia, do których są organizowane wycieczki statkami. W Praia a Mare nie brakuje rozrywki, miasteczko oferuje dobre zaplecze sportowe, między innymi jeden z największych Aquaparków w południowych Włoszech. Zawsze w czwartki odbywają się tu także duże targi.

Praia a Mare - Wyspa Dino

Praia a Mare – Wyspa Dino

Praia a Mare - Wyspa Dino

Praia a Mare – Wyspa Dino

Plaża przy Wyspie Dino nie zachwyci tych, którzy nie lubią wylegiwać się w tłumie turystów. Jednak warto się tam wybrać choć jeden raz. Wokół wyspy organizowane są rejsy statkiem. Można także wypożyczyć rowery wodne i samemu opłynąć wyspę, wpływając po drodze do grot. Osobiście polecam drugą opcję. Można zatrzymać się w grocie, popływać, ponurkować i porobić zdjęcia.

Praia a Mare - kaplica w skale

Praia a Mare – kaplica w skale

Praia a Mare - kaplica w skale

Praia a Mare – kaplica w skale

Również w Praia a Mare znajduje się piękna kaplica w skale. Najlepiej wybrać się tam pod wieczór, bo wchodzenie po kamiennych schodach podczas panującego w ciągu dnia upału może być dość męczące. Wydrążona w skale kaplica powala swoim ogromem. Po wyjściu z drugiej strony kaplicy ukazuje się wybudowany w skale mały kościół. Schodząc z można podziwiać widok na miasteczko i morze.

Praia a Mare - kościół przy kaplicy

Praia a Mare – kościół przy kaplicy

Praia a Mare - widok na miasteczko uchwycony podczas drogi powrotnej z kaplicy

Praia a Mare – widok na miasteczko uchwycony podczas drogi powrotnej z kaplicy

Włoska kuchnia

Dla mnie, oprócz cudownych widoków, główną atrakcją pobytu we Włoszech jest włoska kuchnia. Jak na pasjonata gotowania przystało, zawsze ważną kwestią jest dla mnie dostępność lokalnych, świeżych produktów. W Tortorze Marinie nie było z tym najmniejszego problemu. Na targowisku tuż przy samej plaży do godz. 13 można zaopatrzyć się w świeże owoce i warzywa.

Tortora Marina - miejsce targowiska

Tortora Marina – miejsce targowiska

Nie wiem, co takiego mają w sobie włoskie produkty, ale w tym kraju nawet najprostsze dania smakują jak prawdziwe specjały. Pomidory, mozzarella (najlepiej buffala), pachnąca bazylia, aromatyczna oliwa i można cieszyć się sałatką caprese, która mimo swojej prostoty zachwyca smakiem.

Wspomniana caprese - taka prosta a cieszy

Wspomniana caprese – taka prosta a cieszy

W miasteczku jest także kilka sklepów rybnych, mięsnych a także minimarkety spożywcze. Obowiązkowo rano trzeba iść po świeże ciabatty . Jednak nie martwcie się, gdy z poprzedniego dnia zostanie wam pieczywo. W Kalabrii nic się nie zmarnuje. Czerstwe pieczywo to jeden ze składników pysznej, orzeźwiającej sałatki, którą pierwszy raz jadłam właśnie w tym regionie.

Sałatka pochodząca z Kalabrii - Panzanella Źródło: http://www.insalatamente.com/tag/panzanella/

Sałatka pochodząca z Kalabrii – Panzanella
Źródło: http://www.insalatamente.com/tag/panzanella/

Miejscowi mówią na nią panzanella. Jest idealna przy 30 st upale, gdy nie ma się ochoty na ciężkie potrawy. Tak naprawdę można do niej dodać wszystko, ja jednak zgodnie z recepturą zaczerpniętą od mieszkańców dodawałam uprzednio namoczone i odciśnięte pieczywo (spotkałam się też z wersją podsmażonego pieczywa na formę grzanek), pokrojone ogórki, pomidorki, sałatę, czerwoną cebulę, czosnek, duuużo bazylii, sól i pieprz. Na końcu wszystko miesza się z oliwą i białym octem winnym. Szczerze mówiąc to jeszcze nigdy nie widziałam, żeby do jakiegoś dania dodawano takie ilości octu, ale zaufałam Włochom i sałatka w smaku jest naprawdę pyszna, choć specyficzna.

Tutaj na potwierdzenie 30 st upału – taka temperatura panowała bez klimatyzacji w domu przy zamkniętych okiennicach

Tutaj na potwierdzenie 30 st upału – taka temperatura panowała bez klimatyzacji w domu przy zamkniętych okiennicach

 Inny smak, który kojarzy mi się miło z Włochami to włoskie mleko. Wiem, że może się to wydawać dziwne, ale włoskie mleko sprzedawane w butelkach ma według mnie niepowtarzalny smak, taki prawdziwy. Nie potrafię go określić, ale jeśli próbowaliście to na pewno wiecie, o co chodzi. Szukałam takiego mleka wśród butelkowych mlek dostępnych w sklepach w Polsce, jednak bezskutecznie. Jedynie mleko z mlekomatu ma całkiem zbliżony smak – choć to nadal nie jest to.

UIubione ciasteczka po prostu są stworzone do maczania w mleku

UIubione ciasteczka po prostu są stworzone do maczania w mleku

Ucztą dla moich kubków smakowych była poranna kawa z makinetki właśnie z dodatkiem mleka – takiego smaku nie uzyskałam nigdy wcześniej robiąc kawę. A żeby było śmieszniej – na co dzień nie pijam kawy. We Włoszech jednak był to mój mały rytuał. Kawa z mlekiem, krzesełko na tarasie z widokiem na morze lub po drugiej stronie domu z widokiem na góry i dobra książka – tak właśnie zaczynałam każdy dzień w Tortorze.

Nie mogło zabraknąć włoskiej pizzy

Nie mogło zabraknąć włoskiej pizzy

Jeśli Włochy, to Kalabria!

Jeśli będąc we Włoszech chcecie poczuć prawdziwy włoski klimat, poznać kulturę, nacieszyć się jedzeniem to Kalabria jest naprawdę kuszącym regionem. Jedynymi turystami jakich tu spotkacie (i to pewnie tylko w sierpniu) są Włosi. Jako, że jest to najdalej wysunięty region Włoch, to zagraniczni turyści nie docierają tu tak licznie, jak np. w północne regiony Adriatyku.

Piękne, szerokie plaże z jednej strony miasteczka zachęcają do wypoczynku – należy jednak pamiętać, że to powulkaniczny krajobraz, a więc nie uświadczy się na nich żółtego piasku, a ciemny pokryty płaskimi kamykami. Z drugiej strony góry skrywają w sobie urocze miasteczka, które nie są w żadnym stopniu opanowane przez turystów. Sama spacerując po Tortorze miałam wrażenie, że siedzący na ulicy mieszkańcy dziwili się, że ktoś chce tu przyjeżdżać i oglądać miasto, jakby nie zdawali  sobie sprawy z tego, w jak cudownym miejscu na świecie mieszkają.

Mam nadzieję, że dzięki zdjęciom choć trochę udało mi się oddać ten czysto włoski klimat panujący w Kalabrii. Aż nie chce się wierzyć, że dociera tam tak mało zagranicznych turystów. Ale może to i dobrze – dłużej będzie można się cieszyć typowo włoskim, spokojnym miejscem.

Tortora Marina była punktem docelowym naszej podróży przez Włochy – to tutaj spędziliśmy ponad 2 tygodnie. Wcześniej natomiast zahaczyliśmy o Florencję i Rzym. Co urzekło mnie w tych miastach przeczytacie w kolejnych wpisach z serii Włoskie perełki.

A tymczasem pytanie do Was – w jakich rejonach Włoch Wy byliście? Odwiedziliście kiedyś Kalabrię, a może dopiero planujecie?

No i druga kwestia – jak radzicie sobie z tak długą jazdą samochodem? Macie jakieś sprawdzone umilacze czasu?;)

Agata Stachowska

Agata Stachowska

Pasjonatka podróży i dobrego jedzenia. Choć sercem bardziej na zachodzie, to w wyprawach zawsze towarzyszy jej radziecki cud fotografii. Uważa, że dane miejsce i kulturę warto poznać od strony kulinarnej - w końcu przez żołądek do serca.
Agata Stachowska
OBSERWUJ NAS Facebookinstagram
UDOSTĘPNIJ Facebooktwittergoogle_plus