Złota siódemka, czyli jak spakować się w bagaż podręczny na tygodniowe wakacje?

Pytanie, które spędza sen z powiek niejednemu podróżnikowi. Bowiem gdy nasz budżet nie należy do obfitych, a portfelowi nie grozi niedopinanie się, pojawia się pytanie – jak poradzić sobie z dopięciem bagażu podręcznego i nie płacić za bagaż rejestrowany?

Oto kilka wskazówek, które towarzyszą mi od prawie 20 lat, kiedy to mama uczyła mnie sztuki pakowania na pierwszy daleki wyjazd z tatą, tirem po Europie. Z biegiem lat wskazówki mamy stały się moimi złotymi zasadami. Nie są to skomplikowane i wyszukane porady, ale jeśli chcecie skonfrontować mój styl pakowania ze swoim, to zapraszam do lektury.

walizka na wakacje

Wykorzystane w graficie strzałki zostały stworzone przez Paulę z bloga One Little Smile

1. Jolanta Kwaśniewska w „Lekcji stylu” mówiła, żeby rolować, a nie składać.

To pierwsza i najważniejsza zasada mojej mamy. Sprawdzałam kilkaset razy, przy przeprowadzkach i podróżach – zawsze działa niezawodnie. Alternatywą rolowania mogą być worki próżniowe, które po odessaniu powietrza z wewnątrz, pozwolą nam zachować czystość i świeżość ubrań oraz wyraźnie zmniejszą ich objętość.

2. Gdzie te brudne buty wkładasz do plecaka?

No tak, wypadałoby je umyć przed tym, jak zamieszkają w jednym plecaku z czystymi ubraniami. Poza tym, zamiast zawijać je w reklamówki z Biedronki (co zabierze nam minimalną, choć znaczącą przestrzeń walizki) lepiej ochronić spód butów foliowym czepkiem, którego przeznaczenie to utrzymanie suchych włosów podczas prysznica.

3. Przecież i tak nie będziesz w tym chodziła!

Mama wie lepiej, nawet jeśli czasem ciężko przyznać jej rację. Jeśli jakiś ciuch zalega na dnie Twojej szafy i uważasz, że wakacyjny wyjazd to idealna okazja, aby przyodziać wdzianko, którego nigdy na sobie nie miałeś – zapomnij o tym pomyśle. Zabieraj tylko sprawdzone, wygodne i ulubione ubrania.

4. Czy Ty tam jedziesz się malować, czy zwiedzać?

W sumie masz rację, nie potrzebuję korektora do zakrycia niedoskonałości pierwszego korektora, starego tuszu do rzęs tylko dlatego, że ma słodkie opakowanie i resztki podkładu, który nie starczy nawet na jedną aplikację. Ja nauczyłam się zabierać tylko najpotrzebniejsze rzeczy, a z uwagi na to, że jest lato nie potrzebuje ich zbyt wiele. W podróży dobrym rozwiązaniem są kosmetyki typu 2 w 1 – np. Krem BB, czyli krem i podkład w jednym, róż w kremie, który może nam zastąpić także bronzer i dodatkowo można go użyć jako cienia do oczu.

5. Nie zabieraj wszystkich maskotek, weź tylko jedną.

I choć zdaje się, że ta trauma dzieciństwa miała miejsce wczoraj, to zaadaptowałam poradę mamy z młodzieńczych lat do dzisiejszych czasów. Nie zabieram absolutnie nic, co ma wartość tylko sentymentalną i jest większe niż moneta 2 złotowa. Po co zabierać coś, co już ma swoją historię, gdy właśnie wyjeżdżasz, by tworzyć nowe wspomnienia, spełniać marzenia i kolekcjonować doświadczenia? Kolekcja minerałów, klaser ze znaczkami czy 4 segregatory „Gdzie jest Wally” zdecydowanie powinny poczekać na nas w domu.

6. Przecież zawsze możesz wyprać.

Rada ta dotyczy szczególnie bielizny i lekkiej części garderoby. Oczywistym jest, że nikt nie chce marnować wakacyjnego czasu na pranie czy sprzątanie, ale „ręczna przepierka” bielizny dwa razy w ciągu wyjazdu pozwoli nam zaoszczędzić sporo miejsca. To samo tyczy się zwiewnych bluzek i sukienek – w krajach śródziemnomorskich i innych ciepłych miejscach potrafią one wyschnąć zawieszone na sznurku w ciągu 10 minut!

7. Przelewaj!

Bardzo ważne, szczególnie podczas podróży samolotem. Pojemność jednego opakowania płynu, które zabieramy na pokład nie może przekroczyć 100ml, a wszystkie razem 1 l. Jeśli wybieramy inny środek lokomocji, gdzie nie ma tak restrykcyjnych przepisów dotyczących przewożenia płynów i tak warto przelać kosmetyki w mniejsze opakowania, by zminimalizować ciężar bagażu oraz uniknąć podróży w tą i z powrotem z resztkami kosmetyków. Inną opcją jest kupienie małych pojemności uniwersalnych kosmetyków już na miejscu – zawsze można wypróbować czegoś nowego.

To tyle z zasad, którymi staram się zawsze kierować podczas pakowania bagażu podręcznego. Jestem przekonana, że każdy ma jakieś sposoby na zminimalizowanie ciężaru i objętości walizki –  podzielcie się swoimi w komentarzach – na pewno ułatwi to pakowanie innym!

Aneta Ruszczyńska

Aneta Ruszczyńska

Zawsze służy dobrą radą i potrafi rozbawić każdego do łez. Choć jej sercu bliższa jest Europa Wschodnia, a podróżując po Ukrainie czuła się jak w domu, to od 1,5 roku mieszka w USA - obecnie w Nowym Jorku. Korzystając z tego nie marnuje żadnej okazji, by poznawać Stany kawałek po kawałku. Na stronie więc przybliży nam życie za Oceanem i pochwali się tym, co udało jej się do tej pory zwiedzić.
Aneta Ruszczyńska
OBSERWUJ NAS Facebookinstagram
UDOSTĘPNIJ Facebooktwittergoogle_plus
  • jeszcze nigdy nie rolowałam rzeczy, muszę zobaczyć jak to się sprawdza! rady Mamy bezcenne, moja zawsze powtarzała podobnie! :)

  • Ania

    hehe a ja nie piorę tylko sposobem mojej ciotki zawsze wezmę kilka’ starych’ gaci i je wyrzucam ! polecam

    • Haha też czasem bierzemy jakieś stare ciuchy, których potem nie szkoda zostawić :D